W ciągu czterech lat udało się jej w sumie wydać 3,3 mln dol. Wynajęła m.in. prestiżowy apartament z widokiem na panoramę Sydney i miejską zatokę. Ponadto kolekcjonowała luksusowe torebki.

 

Dopiero po tym czasie bank zorientował się, jaki popełnił błąd. Gdy tylko policja skontaktowała się z nią, wyrobiła paszport i podjęła próbę powrotu do Malezji do rodziców, którzy nie wiedzieli o jej problemach. Australijskie służby zatrzymały ją jednak na lotnisku w nocy ze środy ma czwartek.

 

Nie wiadomo, czy popełniła przestępstwo

 

Lee opuściła areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 1 tys. dol. Oskarżono ją o nieuczciwe wykorzystywanie cudzych pieniędzy. To oznacza świadome popełnienie przestępstwa.

 

Prawnicy nie są jednak przekonani do tej interpretacji - pojawiają się głosy, że jeżeli bank sam udostępnił pieniądze na jej koncie, to nie popełniła przestępstwa. Będzie musiała jednak oddać wydane pieniądze co do grosza.

 

Daily Mail