W skład międzynarodowej grupy, która postawiła sobie za cel znalezienie po pięciu wiekach śladów biologicznych artysty, na przykład na jego obrazach czy w rodzinnych grobowcach, wchodzą genetycy, historycy sztuki i antropolodzy z Włoch, Francji, Hiszpanii, USA i Kanady.

 

Naukowcy ci ogłosili niedawno, że udało im się odtworzyć drzewo genealogiczne Leonarda da Vinci, na podstawie którego ustalili, że obecnie żyje 41 potomków z jego męskiej linii. Jako jednego z nich wskazali światowej sławy reżysera filmowego Franco Zeffirellego.

 

Chcą uczcić 500. rocznicę śmierci

 

Teraz zaś ci sami badacze zapowiedzieli, że biorą się za prace nad ustaleniem DNA genialnego artysty, by stworzyć jego profil genetyczny do 2019 roku, czyli do 500. rocznicy jego śmierci.

 

- Rekonstrukcja drzewa genealogicznego była fundamentalnym krokiem - powiedział Alessandro Vezzosi, dyrektor muzeum Leonarda w miasteczku Vinci koło Florencji.

 

Wyjaśnił, że poznano dzięki temu wiele nieznanych faktów z życia mistrza, na przykład postać jego dziadka, który był ciekawą osobistością, mającą liczne kontakty z kilkoma europejskimi miastami.

 

Wszechstronne badania

 

Również w trakcie tych prac nad rekonstrukcją rodzinnej historii artysty udało się ustalić, z czyim DNA będzie można porównać ewentualnie znaleziony kod genetyczny Leonarda.

 

Poszukiwacze zapowiedzieli, że będą prowadzić prace między innymi w grobowcu rodu Vinci we Florencji oraz w miejscu, gdzie artysta został prawdopodobnie pochowany, czyli na zamku w Amboise, we Francji. Badaniom poddane zostaną też szczątki jego matki, Cateriny, znajdujące się, jak się przypuszcza, w Mediolanie.

 

PAP, Reuters