Polityk skomentował apel ministra finansów Pawła Szałamachy, który poprosił prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, aby do 13 maja, kiedy Moody's opublikuje rating, nie zabierał głosu na temat bieżących wydarzeń politycznych, bo może to obniżyć wiarygodność kredytową Polski.

 

Prezes Rzepliński "na celowniku"

 

- Jak może minister finansów oskarżać szefa sądu konstytucyjnego o takie rzeczy? To jest dalszy etap wojny z Trybunałem Konstytucyjnym i ewidentnie na celowniku jest prezes Rzepliński. To bardzo niedżentelmeńskie i niehonorowe. Tak prowadzona wojna między władzą wykonawczą a sądowniczą rujnuje poczucie państwa prawa - powiedział Schetyna.

 

Polityk został również zapytany o ostatnią propozycję Komisji Europejskiej, która zaproponowała reformę unijnej polityki azylowej. Zakłada ona wprowadzenie stałego systemu dystrybucji uchodźców, który byłby uruchamiany automatycznie w sytuacji kryzysowej.

 

Kraj niechętny przyjmowaniu uchodźców będzie musiał zapłacić 250 tys. euro za każdą osobę, której nie przyjmie. Schetyna nazwał tę propozycję "bardzo krzywdzącą, trudną i niemożliwą do zaakceptowania".

 

Krok wstecz w polityce zagranicznej

 

- Nie można się na to zgodzić, to oczywiste. Ale też trzeba być blisko tych decyzji. Zawsze było tak, że z Polską, jako dużym krajem, mającym wpływ na kraje Europy Centralnej, były konsultowane takie kwestie. Dziś słyszę, że minister spraw zagranicznych dowiaduje się o tej propozycji z mediów, czy oficjalnego dokumentu - powiedział Schetyna z rozmowie z Jarosławem Gugałą. Jego zdaniem świadczy to o "kroku wstecz, jaki został zrobiony w poprzednich miesiącach w polskiej polityce zagranicznej".

 

- Dziś potrzeba znaleźć sojuszników, którzy razem z Grupą Wyszehradzką będą w stanie zablokować tę propozycję. Należy rozmawiać z krajami skandynawskimi, ale także z krajami południa Europy - ocenił Grzegorz Schetyna.

 

Polsat News