- To była dobra rozmowa, trzygodzinna - stwierdził prezes Trybunału Konstytucyjnego.

 

Spotkanie w państwowej spółce


Według ustaleń gazety do spotkania doszło w siedzibie jednej z państwowych spółek, w której osoba zaufana Kaczyńskiego pracuje. Andrzej Rzepliński twierdzi, że konsekwentnie domagał się powołania przez prezydenta trzech sędziów wybranych za rządów Platformy, a także publikacji orzeczenia Trybunału z 9 marca, które uznaje za niekonstytucyjne zapisy ustawy PiS dotyczącej trybu prac TK.


W zamian miał oferować prowadzanie do składu TK trójki sędziów wybranych w kontrowersyjny sposób przez PiS. Mieliby wchodzić w skład Trybunału stopniowo zamiast sędziów kończących kadencję w latach 2016–2017.

 

Druga rozmowa w Trybunale


W drugim spotkaniu, do którego miało dojść w siedzibie TK, miał brać udział także zastępca Rzeplińskiego, sędzia Stanisław Biernat. Emisariusz Kaczyńskiego miał wrócić z przesłaniem, że konflikt zaszedł zbyt daleko, aby lider PiS mógł się zgodzić na takie warunki. 

 

- Konkluzja była taka, że po tym, co zostało powiedziane ze strony władzy, trudno będzie podjąć decyzję o zaprzysiężeniu trzech wybranych sędziów. Ale nie było stanowczego "nie" - powiedział "Rzeczpospolitej" Rzepliński.


Przeciw kompromisowi opowiedział się jednak Jarosław Kaczyński w wystąpieniu z okazji Dnia Flagi 2 maja. 

 

- Jesteśmy gotowi do daleko idących kompromisów. I poszliśmy na te kompromisy, bo były prowadzone rozmowy. I to nie my odrzuciliśmy ten kompromis. Ten kompromis odrzucił prezes Rzepliński - stwierdził prezes PiS.

 

rp.pl