Najwyższa władza sądownicza Izraela ogłosiła swoje stanowisko, niebędące obowiązującą decyzją, pozostawiając rządowi możliwość niezastosowania się do niego wobec ryzyka, iż mógłby się narazić na nowe krytyki.


Przewodniczący Sądu Najwyższego Eljakim Rubinstein opowiedział się za "polityką koordynowania tych spraw z rodzinami, aby móc wydać zwłoki przed ramadanem", który zaczyna się na początku czerwca.


Według wierzeń muzułmańskich ciało zmarłego powinno być pochowane jak najszybciej po jego śmierci.


"Akt zemsty"


Rodziny zabitych Palestyńczyków uważają, że odmawianie wydania ciał zabitych (przechowywanych w kostnicach) stanowi akt zemsty ze strony Izraelczyków.


Izraelscy politycy są w tej kwestii podzieleni. Główny zwolennik niewydawania rodzinom zwłok Palestyńczyków, minister bezpieczeństwa wewnętrznego Gilad Erdan utrzymuje, że pozwala to uniknąć uroczystości żałobnych, które stałyby się pretekstem do nowych demonstracji, i że taka polityka jest czynnikiem zniechęcania Palestyńczyków do dalszych ataków.


Przedstawiciele dowództwa wojskowego uważają jednak takie postępowanie za w sumie niekorzystne dla Izraela.


Według Palestyńczyków Izrael przetrzymuje ciała 18 zabitych palestyńskich napastników, w tym 12 pochodzących ze Wschodniej Jerozolimy okupowanej przez Izrael; pozostałe to zwłoki Palestyńczyków z okupowanego Zachodniego Brzegu.


Terytoria palestyńskie, Jerozolima oraz Izrael są dotknięte falą przemocy, która - jak obliczyła AFP - od 1 października spowodowała śmierć 204 Palestyńczyków, 28 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Erytrejczyka i Sudańczyka. Większość zabitych Palestyńczyków to sprawcy bądź domniemani sprawcy ataków terrorystycznych; w dużej części zamachy udaremniono.

 

PAP