Z propozycji Komisji Europejskiej wynika, że kraj, który odmówi przyjęcia uchodźców, miałby zapłacić nawet do 250 tysięcy euro kary za każdego z nich. Grupiński stwierdził, że "za czasów poprzednich ministrów spraw zagranicznych taka decyzja by nie zapadła, bo byśmy zaproponowali inne rozwiązania".

 

Bez konieczności zmiany konstytucji

 

Rafał Grupiński odniósł się także do przedstawionej przez Jarosława Kaczyńskiego i dyskutowanej w ostatnich dniach propozycji zmiany konstytucji.

 

- Dzisiaj nie ma potrzeby zmiany konstytucji, dzisiaj potrzebne jest uspokojenie sytuacji i zamknięcie sporu wokół konstytucji – ocenił poseł Platformy Obywatelskiej. Przyznał, że pomysł zmian w konstytucji pojawiał się również w poprzedniej kadencji Sejmu, jednak były to propozycje "w kontekście europejskim".

 

- W przyszłośći warto pomyśleć o rozdziale europejskim. Chodzi o to, by pewne rzeczy uregulować jeśli chodzi o implementację prawa europejskiego na gruncie prawa polskiego, uregulowanie trwałości obecności Polski w rodzinie europejskiej. Pozostaje też kwestia euro, żeby otworzyć zapis w konstytucji, by dać możliwość przyjęcia tej waluty w przyszłości - wyjaśnił. Dodał, że taki zapis nie znaczy, że ta decyzja miałaby być podjęta w najbliższym czasie.

 

Zdaniem posła w konstytucji powinno się również pojawić sformułowanie, że "Polska jest członkiem UE i Sojuszu Północnoatlantyckiego". Jak podkreślał, zapis taki byłby potrzebny, "by w czasach rosnącego populizmu i nacjonalizmu zamknąć pewne niebezpieczne furtki, które niektórzy próbują otworzyć". 

 

"Kaczyński używa słów nieadekwatnych do działań PiS"

 

Polityk Platformy skomentował również likwidację rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Nietolerancji.

 

- Jarosław Kaczyński nieustannie używa bardzo podniosłych słów i licznych sformułowań typu "musimy rządzić w prawdzie, walczyć o honor i wolność". Używa słów, które są kompletnie nieadekwatne do sytuacji, którą jednocześnie tworzy swoimi dokonaniami. 2 maja mówi, że musimy jako państwo pozostać w Unii Europejskiej, a jednocześnie trzy czy cztery dni wcześniej pani premier likwiduje radę do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Nietolerancji, co jest wyraźnym gestem antyeuropejskim - ocenił Grupiński.

 

Zdaniem posła Rada nie pełniła funkcji doradczej. - Ona składała się z ministrów i szefów głównych urzędów państwowych, to było bardzo operatywne ciało, które mogło zacząć działać - podsumował.

 

Polsat News