Do zdarzenia doszło w mieście Katy, oddalonym od centrum Houston o kilkanaście kilometrów. - Poza tym, że był zdeterminowany, nic o nim nie wiemy - przyznał szeryf Ron Hickman pytany o napastnika. Według Hickmana strzelanina była "aktem odwetu" za zwolnienie.

 

Szeryf poinformował także, że napastnik miał przy sobie strzelbę i pistolet, ale skorzystał tylko z pierwszego rodzaju broni.

 

Według źródeł policyjnych ofiara to pracownik firmy. Zginął od trafienia kulą w twarz.

 

Ucierpiał także funkcjonariusz policji, który został wezwany do siedziby firmy i jako pierwszy dotarł na miejsce zdarzenia. Napastnik postrzelił go w kolano. Policjant trafił do szpitala.

 

Reuters