Według AP dziesiątki dziennikarzy zebranych przed budynkiem związku skandowały: "Dziennikarstwo to nie przestępstwo!" i domagały się dymisji szefa MSW Magdiego Abd el-Ghafara.

 

"Barbarzyńskie" aresztowanie

 

Związek na środę wyznaczył zgromadzenie generalne. Associated Press pisze, że dziennikarze planowali omówić niedawne policyjne najście na siedzibę związku i aresztowanie dwóch dziennikarzy krytycznych wobec rządu. Aresztowanym zarzucono nawoływanie do antyrządowych protestów przeciwko decyzji władz o przekazaniu przez Egipt Arabii Saudyjskiej kontroli nad dwiema wyspami na Morzu Czerwonym.

 

Związki zawodowe uznały aresztowanie dziennikarzy za "barbarzyńskie", a akcję policji za "jawną agresję wobec dziennikarzy i ich organizacji". Ministrowi spraw wewnętrznych el-Ghafarowi zarzucono naruszenie konstytucji i prawa prasowego, a także prowadzenie polityki zmierzającej do podsycania rozdźwięków wśród Egipcjan.

 

"Dziennikarze to zbóje!"

 

Egipskie MSW oznajmiło, że aresztowań dokonano zgodnie z prawem i zarzuciło dziennikarzom próby zdestabilizowania państwa.

 

Od odsunięcia od władzy w roku 2013 islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego władze pod wodzą nowego szefa państwa Abd el-Fataha es-Sisiego tłumią demonstracje polityczne, głównie oponentów, którzy się domagają powrotu Mursiego.

 

- Jesteśmy tu dziś, by bronić dziennikarstwa - powiedział w środę szef związku Jahia Kalasz. - Bronimy praw i godności dziennikarzy.

 

Tymczasem zwolennicy prezydenta Sisiego zebrali się w środę poza kordonem policyjnym przy siedzibie związku dziennikarzy. Niektórzy skandowali: "Sisi, kochamy cię!", a także "Dziennikarze to zbóje!". Inni śpiewali piosenki wyrażające poparcie dla prezydenta.

 

PAP