Ocena zniszczeń na stadione po meczu, w którym zmierzyły się Legia Warszawa i Lech Poznań, trwa. Raport w tej sprawie ma zostać jeszcze w środę przekazany organizatorowi - Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. 

 

W trakcie finału pseudokibice odpalali race i rzucali je na murawę boiska. Sędzia dwa razy przerywał mecz z powodu dużego zadymienia.


Ze wstępnych ustaleń wynika, że zepsuta jest brama nr 10 - wejście na stadion nie otwiera się i trzeba będzie je wymienić. Uszkodzone zostały dwie toalety, elementy wyposażenia, a sanitariaty zaśmiecono flagami, racami i butelkami. Takie zniszczenia odnotowano po stronie sektorów zajmowanych przez kibiców Lecha.


Po stronie, na której znajdowali się kibice Legii, uszkodzono co najmniej 250 krzesełek. Ich siedziska zostały nadpalone i konieczna jest ich wymiana. Jedno krzesełko kosztuje ok. 150 złotych.

 

Wejście bez biletu, pobicia, wtargnięcia


Sześciu pseudokibicom zatrzymanym do tej pory za rozróby w trakcie i po meczu postawiono już zarzuty. Poza skazanym już Tomaszem H, Marek S. odpowie za próbę wwiezienia samochodem na stadion środków pirotechnicznych. Dwóm nieletnim postawiono zarzut pobicia obywatela Nigerii (odpowiedzą przed sądem rodzinnym).


Tomasz M. usłyszał zarzuty za wtargnięcie na płytę stadionu, a Artur M. za atak na stewarda. Obaj zostali zwolnieni z izby zatrzymań, gdy przedstawili zaświadczenia, że są w trakcie leczenia.

 

Polsat News. RMF FM