Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia w Sejmie z okazji Dnia Flagi ocenił, że zmiana konstytucji jest potrzebna. - Wiem, że w tej kadencji pewnie się konstytucyjnej większości nie uzyska, ale jest kadencja następna - mówił prezes PiS.

 

- Żeby dyskutować o zmianie, trzeba mieć narzędzia. Prezes nie ma narzędzi do zmiany konstytucji. Układ jest wyklarowany - zauważył prof. Tomasz Nałęcz dodając, że "do zmiany konstytucji brakuje kilkudziesięciu posłów", a nie przewiduje, żeby "przepływ trwał w stronę zwolenników PiS, wręcz przeciwnie, poparcie będzie spadało". Dlaczego zatem prezes Kaczyński mówi o zmianie konstytucji? Otóż zdaniem Nałęcza robi to "dla odciągnięcia uwagi od innych spraw".

 

- Przede wszystkim od łamania przez niego konstytucji - wskazał były doradca prezydenta Komorowskiego i wyjaśnił - to jest tak, że "na złodzieju czapka gore". Prof. Nałęcza w tej sytuacji zdziwiło jedynie to, jak łatwo komentatorzy dali się nabrać.

 

Zając i "perwersyjność" prezesa Kaczyńskiego

 

- Prezes wypuścił zająca i patrzy, jak cała sfora go goni, a on w tym czasie tę konstytucję, której powinien strzec, on ją narusza mówiąc, że strzeże przed Trybunałem. To tak jakby lis usiadł przed kurnikiem i mówił, że będzie strzegł kury przed gospodarzem - zdiagnozował profesor.

 

Tomasz Nałęcz wskazał przy tym, jak to określił, na "perwersyjność" zachowania Jarosława Kaczyńskiego.

 

- Prezes to powiedział w przededniu święta konstytucji - zauważył Nałęcz zgadzając się z uwagą Bartosza Kurka, że przypadków nie ma.

 

- 3 maja to jest dzień kiedy wracamy do wielkiej konstytucji - tu profesor nie zgodził się z opiniami innych historyków przytoczonych przez prowadzącego, że ustawa z 3 maja jest "gniotem", gdyż "trzeba patrzeć w jakiej kondycji była Polaka". Jak na nasze możliwości to była naprawdę znakomita konstytucja powiedział Nałęcz.

 

Osty zamiast róż

 

Gość Polsat News wspominał poprzednich prezydentów, którzy rolę ustawy zasadniczej w swoich wystąpieniach podkreślali. - Tym razem rządzący skupili się nie na roli konstytucji, a na ataku na konstytucję - powiedział profesor Nałęcz odwołał się do przykładów z życia. - To tak, jakby pan, idąc na uroczystość rodzinną do ukochanej cioci, zamiast róż jej kupił osty - tak swoje odczucia po wsłuchaniu prezesa Kaczyńskiego opisał Tomasz Nałęcz.

 

Podobnie ocenił wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy. - I tak sobie myślę, Boże drogi, dożyliśmy czasów kiedy ludzie, którzy mają najwięcej władzy w Polsce zamiast opierać się na konstytucji, atakują konstytucję. - powiedział Nałęcz.

 

Polsat News