Śniegu w górach jeszcze sporo, ale w dolinach pełnia wiosny. To najlepszy czas na posumowanie zimowego sezonu. - Trochę tego śniegu brakowało, ale goście nam dopisali. Zawsze dzwonią i pytają o warunki narciarskie - powiedziała Iwona Konopka, zarządca hotelu "Alpin" w Szczyrku.

 

Szczyrk - tak jak podobne górskie miejscowości - śniegiem stoi. Zima była kapryśna, ale następny sezon ma być jeszcze lepszy, bo śnieg już czeka na narciarzy. Właśnie tutaj zdecydowano się na eksperyment: 15 tysięcy metrów sześciennych śniegu w jedynych w tej części Europy magazynach.

 

Na start sezonu

 

- Kiedy otworzymy magazyny jesteśmy w stanie pokryć śniegiem jedną kilometrowa trasę. Grubość nawierzchni będzie zależała od szerokości – powiedział Polsat News Michał Słowiczek z ośrodka sportowego w Szczyrku Beskid Sport Arena.

 

Co najważniejsze - jest gwarancja, że śnieg w lecie nie stopnieje. W każdym razie nie cały, maksymalnie może to być 20 procent całego magazynu. To, co zostanie, wystarczy na rozpoczęcie sezonu.

 

Magazyny budowała austriacka firma, która w ten sam sposób przygotowywała śnieg na zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi. Tkanina odbija promienie słoneczne, ale przepuszcza wilgoć, dzięki czemu wewnątrz zachodzą procesy chemiczne utrwalające śnieg. Całość działa jak wielki termos.

 

Zanim przykryto śnieg, w magazyn wpompowano wodę pod dużym ciśnieniem - reszta to tajemnica wykonawców. Podobnie jak koszt inwestycji.

 

Opróżnione w listopadzie

 

- Ostatnie zimy pokazują, że pokrywa śnieżna ze śniegu naturalnego jest niewielka. Takie magazyny mogą być ogromną szansą dla ośrodków narciarskich w Polsce – stwierdziła Sabina Bugaj z urzędu miasta w Szczyrku.

 

Magazyny można opróżnić, gdy temperatura spadnie poniżej 10 stopni. Reszta zależy od armatek i pogody.

 

Miasto liczy na to, że sezon narciarski otworzy już w listopadzie. 

 

Polsat News