- Istotą rzeczy był pewien dryf w kierunku demoliberalnej części opozycji. My jesteśmy opozycją wobec rządu PiS, ale jesteśmy opozycją narodowo-katolicką. Przybijanie piątki z Ryszardem Petru, a zwłaszcza pacyfikowanie wystąpień posłów a propos ochrony życia poczętego (…) to jest złamanie przedwyborczych ustaleń - zauważył Winnicki w rozmowie z Dorotą Gawryluk.

 

"Nikt nie mówi, że lewica jest agresywna"


Zapytany o to, kto psuje wizerunek narodowca i o incydent we Wrocławiu podczas, którego doszło do spalenia kukły żyda, lider Ruchu Narodowego odpowiedział: - To bardzo źle, ale nie zrobił tego żaden narodowiec. (…) Jednoznacznie powiedzieliśmy, że to był wybryk człowieka, który ze strukturami narodowymi nie miał nic wspólnego, to był akurat były współpracownik Pawła Kukiza. (…) To nie nasza bajka.


Gdy Dorota Gawryluk zwróciła uwagę na to, że narodowcy są odbierani jako ugrupowanie agresywne, Winnicki odpowiedział, że podczas demonstracji lewicy w Europie "są demolki". - I nikt nie mówi, że lewica jest agresywna - podkreślił.

 

"Zapisać w konstytucji przywiązanie do tradycyjnych wartości"


Zapytany o dzisiejszą propozycję zmiany konstytucji, ogłoszoną przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, stwierdził, że to pomysł "bardzo dobry". - Obecna konstytucja nie jest szczęśliwa, powinniśmy pójść w jednoznacznym kierunku władzy wykonawczej. (…) Trzeba się zastanowić, czy to powinien być system prezydencki czy kanclerski – powiedział.


- Powinniśmy w konstytucji zapisać jednoznacznie przywiązanie do tradycyjnych wartości. Do małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny – zauważył Winnicki.

 

"Muzułmanie ich zadeptują we własnych krajach"


Jego zdaniem "tolerancja i multilateralizm prowadzą do tego, że Europejczycy wyzuci ze swojej tożsamości, z poczucia rodziny, po pierwsze się nie rozmnażają, nie ma przyrostu naturalnego w Europie (…), po drugie zgadzają się na masową imigrację, na to że muzułmanie ich zadeptują we własnych krajach".


Lider Ruchu Narodowego odniósł się też do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że warto być w Unii Europejskiej ze względu na bezpieczeństwo. - Trzeba podjąć próbę, zwłaszcza w momencie trwającego kryzysu, żeby Unię przekształcić w luźną federację państw współpracujących gospodarczo, a jak się nie uda, to wychodzimy – powiedział.


Zwrócił też uwagę, że warto podjąć "dialog z Białorusią". - 20 lat walczymy z Łukaszenką (…) bez sensu - nie robimy handlu, nie dbamy o naszą mniejszość na Białorusi - stwierdził Winnicki.

 

Polsat News