Minister dodała, że jest to lekcja dla przyszłych projektów informatycznych realizowanych przez rząd. - Przeciętny projekt informatyczny, którego realizacja przekracza rok, praktycznie nie ma prawa już się udać. Dotychczas w administracji państwowej standardem były projekty, które realizowane były nawet ponad 3 lata. Takie projekty kompletnie dewaluowały się od strony technicznej, po dłuższym czasie okazywały się nawet niepotrzebne, a poza tym pochłaniały masę pieniędzy i kończyły się często klęską. Taki scenariusz nie był w ubiegłych latach rzadkością - zaznaczyła.

 

Według Streżyńskiej, jej resort będzie planował teraz projekty informatyczne o krótkim czasie realizacji i nie będą one gigantyczne. - Plan jest taki: realizować niewielkie projekty, nie przekraczać terminów, po prostu nałożyć na nie reżim czasowy i finansowy, którego świat informatyczny w polskiej administracji jeszcze chyba nie widział - powiedziała. Trzeba też dopuścić więcej mniejszych firm, żeby stworzyć rzeczywisty rynek.

 

Dodała, że projekt "500+" od strony wdrożenia realizowali informatycy z biznesu, z sektora bankowości. - W ich przypadku jest rozliczany efekt, od którego zależy ich kariera i ich pieniądze. W administracji nawet jeśli zaliczy się spektakularne niepowodzenie wynikające np. z braku koncepcji czy zaniechania działań, nic się nie dzieje, nie ma konsekwencji, zresztą sukces też nie skutkuje w żaden sposób dla jego autorów. To będę chciała zmienić - powiedziała.

 

PAP