Marsz Sprawiedliwości Społecznej, który rozpoczął się przy warszawskim Rondzie de Gaulle'a, przeszedł Nowym Światem, Alejami Ujazdowskimi i zakończył pod KPRM. Manifestującym towarzyszyły hasła: "Wolny rynek, zniewoleni ludzie", "Człowiek ponad własnością prywatną", ale także m.in. "Uchodźcy mile widziani". W manifestacji wzięło udział kilkaset osób.

 

- Jednym z głównych tematów marszu jest ochrona przed dziką reprywatyzacją - powiedział Mirosław Doliński z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

 

Ochrona praw lokatorów

 

Podczas marszu rozpoczęto zbieranie podpisów pod projektem uchwały Rady m. st. Warszawy o prawach lokatorów zamieszkujących w lokalach zwracanych przez m.st. Warszawę właścicielom lub ich następcom prawnym.

 

- Dziesiątki tysięcy lokatorów w Warszawie, w wyniku zwrotu budynków stają się ludźmi ubogimi. Przygotowaliśmy projekt uchwały, który z chwilą zwrotu kamienicy tak zwanemu właścicielowi, daje prawo lokatorom do ubiegania się o mieszkanie komunalne lub socjalne, a przy wyższych dochodach - TBS-ów. Do czasu, kiedy miasto takie mieszkania zapewni, mieszkańcy powinni płacić dotychczasowy czynsz - powiedział  Piotr Ikonowicz.

 

"Pracujemy prawie 2 tys. godzin rocznie"

 

Podkreślił, że Polacy - obok Greków - pracują najwięcej w Europie.

 

- Pracujemy prawie 2 tys. godzin rocznie. Nikt tak ciężko nie pracuje jak Polacy za coraz mniej pieniędzy. Dzisiaj płace stanowią zaledwie 30 proc. dochodu narodowego. Ciągle widzimy tendencję opadania udziału płac w dochodzie narodowym. To trzeba będzie jakoś zatrzymać i to wymaga powstania ruchu pracowniczego - podkreślił.

 

W Polsce - zdaniem Ikonowicza - dyskryminuje się ludzi ze względu na status majątkowy. - Jeszcze nie widzę w nowej władzy woli stanięcia po słabszej i liczniejszej stronie, czyli po stronie większości społeczeństwa, które nie jeździ na urlopy, które słabo zarabia, która nie korzysta z pomocy państwa i jest skazana na emigrację albo na siebie - zaznaczył Ikonowicz.

 

"Społeczeństwo patrzy wam na ręce"

 

- Pani premier Beato Szydło i panie super premierze: Polska czeka na dobrą zmianę, społeczeństwo patrzy wam na ręce i patrzy z nadzieją - mówił Ikonowicz w wystąpieniu przed KPRM.

 

- Chcemy wam uświadomić, że to, co Polskę trawi od dwudziestu kilku lat to nie spisek postkomunistyczny, to nie są tajne moskiewskie służby, to nie jest grupa zdrajców. To są kupcy, to są ci, którzy kupczą majątkiem narodowym. To jest kapitalizm w najgorszej i najbardziej odrażającej wersji. Pan musi zrozumieć panie Kaczyński, że układ jest taki, że mamy kapitalizm, a główną wadą kapitalizmu jest to, że w kapitalizmie nie rządzą ludzie, tylko rządzi kapitał - mówił lider RSS.

 

"Przyszliśmy do was, ale jeszcze nie po was"

 

- Przyszliśmy do was, ale jeszcze nie po was. Przyszliśmy do was z żądaniem. Po pierwsze: wykonajcie te punkty swojego programu, które odebraliście lewicy. (...) Bardzo bym chciał, aby w Polsce było tak, jak mówicie, że każdy chory jest leczony z naszych podatków, że kończymy z fikcją ubezpieczenia. Jeżeli wprowadzicie powszechne leczenie wszystkich obywateli finansowane wprost z budżetu, to będziemy po waszej stronie, będziemy bić brawo i zazdrościć, że nie my to wprowadziliśmy - powiedział Ikonowicz.

 

Ruch Sprawiedliwości Społecznej powstał w 2014 roku. W swoim programie ma m.in. walkę o prawo do godnego mieszkania i zakaz eksmisji na bruk oraz wprowadzenie państwowego programu budowy mieszkań komunalnych.

 

W niedzielę osobną manifestację w Warszawie zorganizowały też m.in. OPZZ, SLD, ZNP.

 

PAP