"Kira jest staruszką, gaśnie nam, zapewniamy jej szczególną opiekę, przed chwilą straciliśmy Zeusa, Tungus wylegiwał się w spokoju ciesząc z obecności publiczności!!! Po latach pobytu u nas to nasza rodzina" - napisano o dręczonych tygrysach na facebookowym profilu zoo.


Zdarzenie miało miejsce ok. 13. Od tamtej pory oba tygrysy nie podchodzą do części płotu, przy której mężczyźni wycięli dziurę w siatce oraz nie korzystają ze swoich leżysk w tamtym miejscu.

 

"Przemoc wobec zwierząt powinna mieć finał w sądzie"


Pracownicy ogrodu podkreślili, że mają świadków oraz zdjęcia ze zdarzenia. Cały czas poszukują jednak wszystkich osób, które udokumentowały "zabawę" grupy mężczyzn.


"Nie pozwólmy, by ktoś krzywdził taki sposób nasze zwierzęta, na oczach naszych dzieci!" - zaapelowali pracownicy ogrodu zoologicznego na Facebooku.


Poznańskie zoo zapowiada, że nie pozostawi tego zdarzenia "bez odpowiedzi". "Czas, żeby wszelka przemoc wobec zwierząt była piętnowana i znajdowała swój finał w sądzie" - podkreślono.

 

 

polsatnews.pl