- Już od wczoraj od 18 do 22, dzisiaj od 8 do 22, jutro i pojutrze, czyli w poniedziałek i wtorek od 8 do 22, będzie mniej ciężarówek o dopuszczalnej masie powyżej 12 ton. Łatwiej będzie się jeździło kierowcom samochodów osobowych. Będą mniejsze korki, ruch powinien być płynny, bo te pojazdy powinny pozostać w bazach, na parkingach - powiedział Alvin Gajadhur.

 

- Nie zdziwmy się jednak, jeśli jakiegoś TIR-a zobaczymy, bo może przewozić towary szybko psujące się czy paliwa, a takie pojazdy jeździć mogą – dodał.


- Statystycznie ciężarówki powodują mało wypadków,  ale tu chodzi o to, by poprawić płynność ruchu. Jeśli chodzi o wypadki, to wiele zależy tu od kierowców samochodów osobowych, od tego czy będą jeździli "z głową". Nie warto ryzykować, lepiej dojechać godzinę później, ale bezpiecznie. Mamy jedno życie, nie ryzykujmy - przekonywał p.o. Główny Inspektor Ruchu Drogowego.  


Więcej policji, bez litości dla piratów i nietrzeźwych

 

Policjanci zwrócą szczególną uwagę na stan techniczny auta oraz liczbę przewożonych pasażerów, a podczas każdej kontroli będzie także oczywiście sprawdzana trzeźwość kierującego. Surowo karane ma być przekroczenie prędkości jazdy i wyprzedzanie "na trzeciego".

 

Policja zapowiada, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla kierowców, którzy w sposób rażący łamią elementarne zasady bezpieczeństwa na drogach.

 

Będą także prowadzone tzw. kontrole kaskadowe. Na wyznaczonym odcinku drogi ustawionych będzie nie jeden, a np. trzy radiowozy. Jeśli ktoś notorycznie złamie przepisy, może być kilka razy ukarany.


Najbliższe dni, pod względem pogody, mają być kapryśne - słońce, deszcz, w górach śnieg. Przy tak zróżnicowanych warunkach atmosferycznych policja zwraca szczególnie uwagę na prędkość i zachowanie ostrożności podczas jazdy.

 

W ubiegłym roku podczas długiego weekendu majowego w 310 wypadkach 30 osób zginęło, a 408 zostało rannych.

 

polsatnews.pl