Wynik meczu w Gliwicach został ustalony już w pierwszej połowie, a wszystkie bramki zdobyli obcokrajowcy. W 10. minucie dla Piasta trafił Słoweniec Sasa Zivec, chwilę później wyrównał Gruzin Wladimer Dwaliszwili, zaś w 35. minucie wynik ustalił Czech Martin Nespor.

 

Ten wynik oznacza, że Piast ma już 37 punktów. Zrównał się z Legią, która zajmuje pierwsze miejsce z uwagi na wyższą lokatę po sezonie zasadniczym.

 

Remis Lech i porażka Legii

 

Podopieczni Stanisława Czerczesowa - w związku z poniedziałkowym finałem Pucharu Polski z Lechem - swój mecz 34. kolejki grali już w czwartek. Przegrali w Lubinie z czwartym w tabeli KGHM Zagłębiem 0:2 po golach Jakuba Tosika i Krzysztofa Piątka. Ten drugi zdobył bramkę w każdym z trzech spotkań z Legią w tym sezonie.

 

W innych spotkaniach grupy mistrzowskiej siódmy Lech, która na pewno nie obroni już tytułu, zremisował w czwartek w Poznaniu z szóstą Lechią Gdańsk 0:0, natomiast dzień później ósmy Ruch Chorzów uległ u siebie Cracovii 0:1 po golu Miroslava Covilo (ma obywatelstwo serbskie i bośniackie). "Pasy" z dorobkiem 30 punktów zajmują trzecie miejsce.

 

Wciąż kilku może spaść

 

Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu coraz ciekawiej jest w grupie spadkowej. Pierwsze od dwóch miesięcy zwycięstwo Górnika Łęczna i druga wygrana w trzech ostatnich meczach Górnika Zabrze sprawiły, że bardzo spłaszczyła się dolna część tabeli, z której wyłonionych zostanie dwóch spadkowiczów.

 

Ekipa z Lubelszczyzny wygrała w Niecieczy z Termalicą Bruk-Bet 2:0. Na zwycięstwo czekała od 27 lutego. Dzięki temu w sobotę zdobyła więcej punktów niż w poprzednich dziewięciu występach.

 

Prowadzenie gościom zapewnił w 31. minucie Przemysław Pitry, a w 88. minucie wynik ustalił wprowadzony za strzelca pierwszego gola Jakub Świerczok.

 

Funkcję trenera Górnika pełnił Andrzej Rybarski. Ukarany przez Komisję Ligi Ekstraklasy SA Jurij Szatałow, nominalny szkoleniowiec, obserwował spotkanie z trybun.

 

Z kolei gospodarze przegrali po raz pierwszy w tzw. grupie spadkowej. Mają obecnie 22 pkt i zajmują 13. miejsce w tabeli. Tylko o dwa wyprzedzają oba Górniki oraz o trzy ostatnie Podbeskidzie - 19 pkt.

 

Wygrywali do 80 minuty 2:1 by przegrać w 94 - 2:3 

 

"Górale", którzy do finałowej części sezonu przystępowali z najwyższej pozycji w grupie spadkowej (czyli łącznie dziewiątej w ekstraklasie), przegrali cztery kolejne mecze. W niedzielę ulegli w Białymstoku Jagiellonii 2:3, choć jeszcze do 80. minuty prowadzili 2:1. Wówczas jednak wyrównującą bramkę zdobył Estończyk Konstantin Vassiljev, a w doliczonym czasie gości pogrążył Ukrainiec Taras Romanczuk.

 

Górnik Zabrze z szansami na utrzymanie

 

Realne nadzieje na utrzymanie odżyły w Zabrzu. Górnik, który niemal przez cały sezon zamykał tabelę, w ostatnich trzech meczach wywalczył siedem punktów. W piątek pokonałŚląsk Wrocław 2:1. Gola na wagę zwycięstwa strzelił już w doliczonym przez sędziego czasie gry Sebastian Steblecki.

 

Po raz 10. z rzędu nie przegrała Korona. Tym razem przerwała dobrą passę Wisły. Porażka krakowian 2:3 w Kielcach jest pierwszą, od kiedy ich trenerem został Dariusz Wdowczyk.

 

Wszystkie gole dla gospodarzy zdobyli w sobotę obcokrajowcy - Hiszpan Airam Cabrera (16. w sezonie), Białorusin Dmitrij Wierchowcow i Ukrainiec Serhyj Pyłypczuk. Do bramki Korony piłkę posłał dwukrotnie Paweł Brożek. Urodzony w... Kielcach napastnik po raz 129. i 130. wpisał się na listę strzelców w rozgrywkach ekstraklasy. Jednego trafienia brakuje mu do 10. w klasyfikacji wszech czasów Fryderyka Scherfkego.

 

Wisła i Korona mają po 25 pkt, podobnie jak jedenasta Jagiellonia. Bardzo niewiele im brakuje, aby zapewnić sobie utrzymanie.

 

PAP