Kukiz nie szczędził krytycznych słów dla rządów PiS. Podkreślił, że partia zawłaszcza stanowiska w mediach i spółkach skarbu państwa. - Oni się przed niczym nie cofną! Ojciec Patryka Jakiego został szefem spółki wodnej w Opolu. Stołki dostali brat Waszczykowskiego, syn Czarneckiego, żona Ziobry… Mam panu wszystkich wymieniać? No na Boga! – oburzał się lider Kukiz’15.

 

"Niebywała pycha"


Jego zdaniem PiS stał się równie "arogancki" w pół roku, co Platforma Obywatelska w ciągu 8 lat rządzenia. - Widać, że bardzo długi czekali, że "teraz, k… my" i to pokazali – powiedział.


- Wymyślają głosowanie nad wyborem sędziego TK w przeddzień Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski. Albo to jest głupota, albo prowokacja, albo jakaś niebywała pycha. A pycha, przypominam im to, kroczy przed upadkiem - podkreślił polityk.


Na deklarację Kukiza, że chce walczyć z partiokracją, Robert Mazurek zapytał go o wprowadzenie dyscypliny podczas głosowania w Sejmie nad wyborem zaproponowanego przez PiS sędziego TK Zbigniewa Jędrzejewskiego. - Wysłano tylko SMS-a: "prośba Pawła: wyjmijcie karty". Sam podszedłem do Małgorzaty Zwiercan, poprosiłem ją o to, wytłumaczyłem, dlaczego tak robimy, że chcemy przystopować tę arogancję i butę PiS – relacjonował Kukiz.

 

Podczas głosowania nad wyborem Jędrzejewskiego partie opozycji umówiły się, że w trakcie głosowania wyjmą karty do głosowania. Miało to uniemożliwić wybór sędziego poprzez nie uzyskanie wymaganej obecności połowy posłów na sali.  Jednak kilku posłów klubu Kukiz'15 wyłamało się z umowy i zagłosowało. Sześciu z nich wstrzymało się od głosu, a jeden poparł kandydaturę Jędrzejewskiego. Małgorzata Zwiercan z klubu Kukiz'15 zagłosowała wtedy za nieobecnego na sali Kornela Mazowieckiego.

 

"Przewidywałem, że klub się odchudzi"


Paweł Kukiz skomentował też odejście z jego partii Kornela Morawieckiego. - Rozumiem, że gra na Mateusza (wicepremiera - red.), chce go popierać. W końcu to nienormalne, żeby ojciec był w opozycji do syna, to się musiało skończyć. (…) - Wybaczam mu, bo jestem chrześcijaninem, co nie znaczy, że muszę iść z nim za rączkę – skomentował fakt, że powiedział Morawickiemu "Pier… się, Kornel".


Kukiz odniósł się również do faktu odejścia posłów z jego ugrupowania. - Od początku przewidywałem, że klub się odchudzi (…). Wolę mieć w parlamencie zwarty i sprawny oddział sił specjalnych niż pospolite ruszenie, która okazałoby się niemrawe i nieskuteczne - powiedział.

 

rp.pl