Bilbordy zostały zaprojektowane przez dwie brazylijskie firmy NBS i Posterscope. Dzięki zastosowanym przez nich rozwiązaniom, specjalnie zamontowane płyty emitują do powietrza roztwór zawierający kwas mlekowy imitujący zapach  ludzkiego  potu, a także dwutlenek węgla "przypominający" ludzki oddech.

 

"Połączenie tych substancji przyciąga owady z odległości nawet 2,5 km" - informują producenci. Na zwyczajnie wyglądających, białych bilbordach, widnieje jedynie napis: "Ten bilbord każdego dnia zabija setki komarów przenoszących Zika".

 

Po uwięzieniu wewnątrz bilbordu, komary giną z odwodnienia. Urządzenia umieszczono w konkretnych miejscach. Istotny wpływ na ich rozlokowanie miały przede wszystkim ogniska występowań zarażeń wirusem Zika oraz dengą.

 

 

Skorzystać może każdy

 

Patent na zastosowanie tej technologii został udostępniony do publicznego wykorzystania. Na stronie internetowej mosquitokillerbillboard.com zamieszczono dokładną instrukcję i zachęcono, by korzystać z niego w dowolnym miejscu na całym świecie.

 

W Ameryce Łacińskiej to nie pierwsza tego typu inicjatywa przy wykorzystaniu bilbordów. Pod koniec 2012 roku, we współpracy z agencją reklamową Mayo-Draft FCB, skonstruowano i ustawiono wzdłuż Pan-American Highway (Autostrady Panamerykańskiej) bilbordy pozyskujące wodę z dość wilgotnego, pustynnego powierza, zamieniające ją następnie w wodę pitną.

 

Instytut Pasteura szacuje, że tylko w Brazylii, która jest głównym ogniskiem epidemii, odnotowano ok. 1,5 mln przypadków zakażeń Ziką. Poza kontynentem amerykańskim zarażenia stwierdzono też we Francji i sześciu krajach Europy. WHO nazwała epidemię "zagrożeniem dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym".

 

 

W Polsce na razie bez paniki

 

W poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła, że liczba zakażeń wirusem Zika może wzrosnąć w "sposób znaczący" w nadchodzących miesiącach w częściach świata, które dotychczas nie miały z nim do czynienia, głównie w Europie.

 

O to, czy Polska przygotowuje się na walkę z Ziką zapytaliśmy przedstawiciela firmy "Insekt". - Generalnie niektóre miasta stosują specjalne formy walki z komarami, ale w związku z Ziką nie zaobserwowaliśmy na razie wzmożonej aktywności. Z drugiej strony jest jeszcze wczesna pora roku, więc może dlatego - odpowiedział. W firmie przyznali, że słyszeli już o metodzie zastosowanej w Brazylii. 

 

W Polsce stosuje się np. specjalne lampy lub żarówki wytwarzające światło UV-A wabiące owady z niewielkiej odległości. Na większą skalę z komarami walczy się przy wykorzystaniu metody chemicznej w zbiornikach wody stojącej. W miastach opryski wykonuje się głównie w parkach i nad rzekami.

 

polsatnews.pl