Polityk ocenił, że na razie nie widzi szans na zażegnanie sporu pomiędzy rządem a władzą sądowniczą. W jego opinii najbliższa "okazja" to grudzień, "kiedy prof. Rzepliński przestanie być prezesem TK". - Wreszcie (po odejściu Rzeplińskiego - przyp. red.) PiS zacznie rozmawiać o uporządkowaniu, choć ta nadzieja jest minimalna - dodał.

 

Apel zauważył, że nieumiejętność osiągnięcia porozumienia może się źle skończyć dla całej Polski. - Jeżeli PiS nie opamięta się i nie zacznie rozmawiać z opozycją i tworzyć rozwiązań, obawiam się, że za dwa lata grozi nam kryzys państwowości, może nawet wcześniej. Teraz jest "droga do" kryzysu. Na razie są czerwone lampki, ostrzeżenia - stwierdził.

 

Gość Bartosza Kurka przyznał także, że w jego opinii jest już "blisko do zapaści państwowości, rozjazdu państwa na dwie warstwy". - Obawiam się, że jeśli powstają dwa ośrodki decyzyjne, równolegle funkcjonujące, nic z tego dobrego nie wyjdzie - kontynuował.

 

Prezydent ostatnią deską ratunku dla mediów

 

Apel odniósł się również do debaty nad nową ustawą medialną, na mocy której powstaną media narodowe. - Zgłosimy cały szereg poprawek. Mamy nadzieję, że zostaną zaakceptowane. Jeżeli nie zostaną, od razu wyślemy je do prezydenta z nadzieją na nowelizację. Zawsze warto liczyć na ostatnią deskę "pisowskiego" ratunku - mówił.

 

Gość Polsat News dodał, że jego klub opowiada się za wprowadzeniem w Polsce modelu czeskiego. Tamtejsza telewizja publiczna nie emituje reklam, przez co na tym rynku zyskują nadawcy prywatni. Są jednak zobowiązani do podziału zysków razem z nadawcą publicznym.

 

Polsat News