Za kryzys w Wenezueli odpowiada - według władz tego państwa - trwająca od dwóch lat susza. "Np. w hydroelektrowni Guri odnotowany został drastyczny spadek poziomu wody, a zapora ta generuje przecież ponad 60 proc. energii elektrycznej kraju" - pisze wenezuelska gazeta "El Universal" o kłopotoach w zaopatrzeniu w wodę zbiornika na rzece Caroni.

 

Zmniejszenie liczby pracujących dni w tygodniu dotyczyć ma również ośrodków edukacyjnych. W miejscach takich jak szkoły, czy biblioteki będzie dodatkowy wolny dzień w piątki.

 

Świat pomoże?

 

Podczas prowadzonego przez siebie w publicznej telewizji programu ("Contacto con Maduro") prezyent Wenezueli Nicolas Maduro przyznał, że w celu rozwiązania kryzysu zwrócił się już o pomoc międzynarodową.

 

- Kontaktowaliśmy się m.in. z instytucjami naukowymi Organizacji Narodów Zjednoczonych. Poprosiliśmy o pomoc techniczną, aby móc uporać się z bieżącymi problemami, ale również zabezpieczyć i ustabilizować sytuację na przyszłość - poinformował prezydent.

 

Prezydent apeluje o oszczędzani prądu i wody

 

Zdaniem Maduro obecna trudna sytuacja Wenezueli jest wynikiem "dwuletniej, wyniszczającej kraj suszy".

 

- Apeluję o rozważne korzystanie z wody i energii - podsumował.

 

polsatnews.pl, antena3.com