"Ta dziewczynka nigdy nie widziała swojej mamy. Nigdy nie poznasz prawdziwej wartości tego, co masz, dopóki tego nie stracisz. Doceniaj to, co masz" - takie przesłanie najczęściej towarzyszy popularnej fotografii.

 

Zdjęcie w sieci po raz pierwszy pojawiło się już trzy lata temu. Ale teraz, prawdopodobnie w związku z kryzysem migracyjnym i poruszanym często problemem osieroconych dzieci z Bliskiego Wschodu, obszarów dotkniętych wojną, znów zaczęło krążyć w internecie. I wywoływać wzruszenie u tysięcy poruszonych losem irakijskiej sieroty internautów.

 

Zagrać na emocjach

 

- Ta dziewczynka to moja kuzynka, tak naprawdę zabawa na podwórku tak ją wykończyła, że zasnęła na ziemi. Wtedy wzięłam krzesło, by móc  z góry zrobić jej to zdjęcie - powiedziała Bahareh Bisheh, irańska artystka, zaniepokojona rozprzestrzeniającymi się w sieci nieprawdziwymi informacjami na temat jej projektu. - Zapewniam, że za tym zdjęciem nie stoi żadna tragiczna historia dziecka - dodała.

 

Farmy fanów polują na naiwnych

 

Zdjęcia takie, jak to przedstawiające "irakijską sierotę" (pochodzące ze zbioru fotografii, którego tytuł w języku polskim brzmiałby "Mój świat malowany kredą"), bardzo często wykorzystywane są przez zarządzających tzw. "farmami fanów". Chodzi o to, by jak najwięcej osób poruszonych historią weszło na dany fanpage, albo udostępniło zdjęcie, bo to generuje zyski osób żerujących na ludzkiej niewiedzy.

 

polsatnews.pl, rojakPOT.com