Press Club Polska, organizacja zrzeszająca dziennikarzy, zaznacza, że "pomimo rezygnacji przez rząd i autorów ustaw z konsultacji publicznych", "w poczuciu obowiązku" przedstawia swoje stanowisko.

 

Zdaniem Press Clubu, rezygnacja z "konsultacji publicznych, uzgodnień i opiniowania zaproponowanych rozwiązań" jest "niezrozumiała, bowiem łamie standardy prawne i jest niezgodna z wcześniejszymi zapowiedziami autorów".

 

Autorzy oświadczenia zwracają uwagę, że "rozwiązania systemowe proponowane w ustawach o mediach narodowych oraz wprowadzającej ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej, nie prowadzą do odpartyjnienia mediów publicznych".

 

"Media publiczne powinny służyć wszystkim obywatelom, niezależnie od ich sympatii politycznych, wyznania, przynależności do mniejszości narodowych, czy innych społeczności. Powinny także wytyczać kierunki i stanowić wzór dla wszystkich innych mediów" - podkreślono.

 

"Nie" dla propagandystów

 

Media publiczne powinny być "nobilitującym miejscem pracy dla obiektywnych, profesjonalnych i doświadczonych dziennikarzy" zaś "propagandyści powinni być trzymani z daleka" od nich - uważa Press Club.

 

Jego zdaniem,  projekt ustawy o mediach narodowych zawiera wiele nieprecyzyjnych zapisów, m.in. "rzetelne informacje", "uniwersalne zasady etyki", "ochrona dzieci i młodzieży przed demoralizacją", "przeciwdziałanie patologiom społecznych".

 

"Rodzi to ryzyko dowolnego interpretowania zapisów ustawy, dlatego powinno zostać uściślone. Podobnie uściślenia domagają się kryteria zasady oceniania przydatności osób, które mają być w tym trybie oceniane po wygaśnięciu ich stosunku pracy - tak aby ta ocena nie była całkowicie dowolna" - napisano.

 

Problematyczna składka

 

W stanowisku Press Clubu zwrócono uwagę także na wliczaną w rachunek za prąd składkę audiowizualną, bo „choć w intencjach słuszna i mająca podnieść ściągalność abonamentu, także ma szereg niezrozumiałych zapisów”.

 

"Nie jest jasne, dlaczego abonament zapłacą np. działkowcy, a jednocześnie dlaczego będą z niego zwolnieni wynajmujący mieszkanie oraz właściciele mieszkania, o ile właściciele są zameldowani w tym samym mieście, zaś centra i galerie handlowe oraz biurowe płacić będą tylko jeden abonament, nawet jeśli znajdują się tam setki firm” - głosi stanowisko.

 

Jego autorzy zaapelowali także, "aby nie nazywać mediów publicznych narodowymi", bo "wydaje się, że adekwatnym do proponowanych rozwiązań prawnych określeniem byłoby media państwowe".

 

Pierwsze czytanie projektu tzw. dużej ustawy medialnej zaplanowano na czwartek. PiS chce, by Sejm sfinalizował prace nad projektem już w połowie maja. Na tzw. dużą ustawę, która ma przekształcić TVP, Polskie Radio i PAP w media narodowe, a także wprowadzić 15-złotową opłatę audiowizualną, składają się trzy projekty ustaw: o mediach narodowych; o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej.

 

Z badań przeprowadzonych przez CBOS wynika, że 60 proc. Polaków chce, by media publiczne były finansowane z budżetu państwa, a tylko 30 proc. respondentów opowiada się za utrzymywaniem ich z abonamentu lub innej opłaty wnoszonej bezpośrednio przez obywateli.