Patryk Jaki wyjaśnił, że resort chce wprowadzić na przykład kary za przewlekłość postępowań sądowych, która określił jako "prawdziwą gangreną polskiego wymiaru sprawiedliwości", oraz postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów. To właśnie takich zmian mieliby się obawiać, zdaniem Jakiego, sędziowie. 


- Ta uchwała, która została wczoraj podjęta, z taką, a nie inną podstawą prawną, powiem szczerze, nie tylko przeze mnie, ale przez wielu prawników w Polsce, niezależnych od nas, jest oceniana jako - mówiąc bardzo delikatnie - pozaprawna - dodał.

 

"Mazurek użyła pewnego uproszczenia"


Odnosząc się do wypowiedzi rzeczniczki klubu parlamentarnego PiS Beaty Mazurek, która skrytykowała już we wtorek uchwałę SN określając ją jako "szerzenie anarchii w kraju", a samych sędziów "zespołem kolesi”, Jaki powiedział, że użyła ona "pewnego uproszczenia".


- Ja tego słowa bym nie użył, natomiast chcę powiedzieć, że co do zasady SN wczoraj postawił się po stronie sporu politycznego, niestety. Mówię to z wielką przykrością - powiedział wiceminister.

 

Przeciwko jej słowom ostro wystąpiły w środę samorządy sędziowskie m.in. "Iustitia" pisząc w proteście, że "taka wypowiedź jest niedopuszczalna".

 

"To działalność o charakterze politycznym"

 

- Jeżeli sędziowie SN wybierają sobie punkty prawa, które ich obowiązują, a są takie punkty prawa, gdzie wprost mówią, że ich to nie obowiązuje, to naprawdę jest taki moment, gdzie powinniśmy poważnie się zapytać o stan polskiej demokracji. Dlatego istnieje domniemanie, że to może być działalność tylko i wyłącznie o charakterze politycznym, bo jeżeli nie prawnym, no to jakim - powiedział Jaki.


Wiceminister przyznał, że I prezes SN Małgorzata Gersdorf została powołana w skład kolegium SN przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale podkreślił, że na stanowisko I prezes SN mianował ją prezydent Bronisław Komorowski. - Jeżeli mówimy o jakichś zobowiązaniach, to właśnie mówię o tym zobowiązaniu, ponieważ pani prezes SN zachowuje się bardzo mocno politycznie, chociażby dlatego że nie stosuje się do przepisów prawa - ocenił Jaki.

 

 

PAP, polsatnews.pl