Statek już w środę wyrusza w pierwszy rejs. - Uda się do Dunkierki, gdzie zostanie na niego załadowany ładunek kabla, który będzie układany na dnie morskim - powiedział Andrzej Wojtkiewicz, prezes stoczni Remontowa Shipbuilding.

 

Kontrakt o wartości ok. pół miliarda złotych stocznia podpisała z norweskim armatorem Siem Offshore w maju 2013 roku. Położenie stępki pod budowę jednostki miało miejsce 16 grudnia 2013 r.  Statek zwodowano 1 października 2015 r. Próby morskie jednostki rozpoczęły się 19 marca.

 

 


W czerwcu 2014 r. odbyło się wstawienie tzw. karuzel, które przypłynęły do stoczni drogą morską. Każda z karuzel na kable, o postaci niskiego walca o konstrukcji ażurowej, ma ładowność ok. 2500   ton. Najpierw jednak w ładowni zamontowano dwa łożyska (każde o masie ponad 6 ton). Instalacji karuzel dokonano z pomocą żurawia o udźwigu 700 t. Instalacja i łożyskowanie ciężkich ażurowej konstrukcji bębnów na kable wymagało wielkiej precyzji.


Statek wyposażony jest m.in. w wychylny (typu swing-up), chowany w kadłubie ster strumieniowy, umiejscowiony w rejonie dziobu.

 

W całości powstał w Polsce

 

Kablowiec Siem Aimery zaprojektowano i zbudowano przede wszystkim z myślą spełnieniu wysokich wymogów przy realizacji prac instalacyjnych, napraw oraz konserwacji i utrzymania średnio- i wysokonapięciowych podmorskich kabli energetycznych w branżach morskiej energii odnawialnej (offshore wind - głównie sieci energetyczne morskich farm wiatrowych) oraz offshore (oceanotechniki i górnictwa morskiego - wydobycia ropy i gazu spod dna morskiego).


Jednostka w całości powstała w Gdańsku, począwszy od opracowania projektu roboczego, przez budowę kadłuba o nowatorskim kształcie, aż po wyposażenie w najnowocześniejsze systemy nawigacyjne i manewrowe, w tym rozbudowany system DP2, napęd diesel-electric oraz system układania podmorskich łączy kablowych.

 

"Wyjątkowy pod każdym względem"

 

Statek jest najbardziej zaawansowaną technicznie jednostką, jaka dotąd powstała w polskiej stoczni. Jest także, w przeliczeniu na jednostkę masy lub tonażu pojemnościowego, najdroższym statkiem w historii polskiego przemysłu okrętowego.


- Jednostka jest wyjątkowa prawie pod każdym względem. Jest nafaszerowana najnowocześniejszą technologią - przekonuje prezes stoczni Andrzej Wojtkiewicz. Statek ma m.in. telewizję przemysłową stworzoną, by obserwować, co się dzieję pod dnem statku i na dnie morza. Równie zaawansowanym technologicznie rozwiązaniem jest także sam system układania kabla na morskim dnie.    


Ładowność kabla tego statku charakteryzującego się długością całkowitą 95,3 m i szerokością 21,5 m, wynosić ma ok. 4250 ton, a pomieszczenia załogi mają mieścić 60 osób, z których znaczna część zajmować się będzie obsługą skomplikowanych operacji kładzenia oraz łączenia kabli.

 

"Znakomite zdolności utrzymania pozycji"


Statek CLV z Remontowa Shipbuilding SA został wyposażony w nowoczesny napęd spalinowo-elektryczny, na który składają się m.in. cztery główne zespoły prądotwórcze napędzające dwa pędniki azymutalne napędu głównego, dwa stery strumieniowe oraz jeden pędnik azymutalny chowany w kadłubie.

 

Urządzenia te zapewniają znakomite zdolności utrzymania pozycji, a także efektywną eksploatację z niskim zużyciem paliwa i niską emisją substancji szkodliwych do atmosfery.


portalmorski.pl, Polsat News