Policjanci z Wydziału do walki z Korupcją KWP w Lublinie ustalili, że przyjmował pieniądze od 2007 r. do 2015 r.

 

Wykorzystywał pełnioną przez siebie funkcję publiczną jako biegłego z zakresu medycyny, którego wzywano na miejsce zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym, takich jak samobójstwo czy nieszczęśliwy wypadek.

 

Najczęściej żądał od rodziny zmarłego 150 zł za wydanie karty. Zdarzało się również, że za "ekspresowe" wydanie dokumentu domagał się dodatkowej opłaty.

 

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Chełmie. Lekarz przyznał się do zarzucanych mu czynów.


polastnews.pl