"Z przykrością poinformujemy, że na służbie straciliśmy Dayko, który brał udział w ostatnich akcjach poszukiwawczych" - napisali na swoim profilu na Twitterze strażacy.

 

Jak przyznali, "przyczyną śmierci Dayko był upał i zmęczenie". "Psy nie mają systemu do regulacji temperatury ciała tak wydajnego jak ludzie. Nie chłodzą się tak jak my poprzez wydalanie potu, ale poprzez wymianę gazową tj. oddychanie" – zaznaczyli.

 

 

"Dayko zmarł z powodu zawału mięśnia sercowego i ostrej niewydolności oddechowej" – poinformowano.

 

Strażacy zwracają uwagę, że to wielka strata dla ich jednostki, gdyż Dayko posiadał krajowe i międzynarodowe certyfikaty i był bardzo pomocny dla strażaków. 

 

- To bohater. Był specjalistą w lokalizowaniu uwięzionych osób i już nie raz stawał na wysokości zadania - przyznał jeden ze strażaków, Fabian Lopez.

 

 

Brał również udział w licznych prezentacjach, w których podbijał serca nie tylko dzieci, ale również dorosłych.

 

"Pamiętam jak zaciągnął mnie kiedyś nad jezioro. Uwielbiał pływać i w żaden sposób nie mogłem go wtedy zmusić, by wyszedł z wody" - wspomina przewodnik psa, Alex.

 

 

- Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi w Ekwadorze to 654 osoby. Rannych zostało ponad 12 tys., a 58 uważa się za zaginione - poinformowały w sobotę władze w Quito.

 

Prezydent Ekwadoru Rafael Correa Delgado oświadczył, że odbudowa kraju po zniszczeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi pochłonie co najmniej 3 mld dolarów, tj. 13 proc. ekwadorskiego PKB.

 

polsatnews.pl, facebook.com/bomberos.ibarra