Raab, który jest wiceministrem sprawiedliwości, ministrem praw człowieka w brytyjskim rządzie, a także jednym z czołowym działaczy w kampanii na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, przyznał w rozmowie z dziennikarzem BBC, że w razie wyjścia z Unii, Brytyjczycy udający się do państw Unii Europejskiej mogliby potrzebować wiz albo musieliby poddawać się "jakiegoś innego rodzaju kontroli".

 

"Przedmiot negocjacji po Brexicie"

 

Wiz potrzebowaliby też obywatele państw członkowskich przybywający na wyspy, co - zdaniem Raaba - powinno "stanowić przedmiot szczegółowych negocjacji po Brexicie".

 

Taka zmiana dotknęłaby ponad 850 tys. Polaków mieszkających obecnie w Wielkiej Brytanii, ich rodziny, a także około miliona polskich turystów, którzy rokrocznie odwiedzają ten kraj.

 

Polityk zaznaczył, że obecne rozwiązania prawne nie pozwalają brytyjskim służbom odmówić obywatelom Unii Europejskiej wjazdu do Wielkiej Brytanii poza sytuacjami bezpośredniego, poważnego i potwierdzonego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa.

 

Jak podkreślił, w ciągu ostatnich sześciu lat zaledwie 6 tys. obywateli państw UE zostało zatrzymanych na granicy, podczas gdy w tym samym okresie z brytyjskiej granicy zawrócono 67 tys. obywateli innych państw świata.

 

"Powinniśmy mieć większą władzę i kontrolę"

 

- Myślę, że powinniśmy mieć większą władzę i większą kontrolę nad tym (procesem), aby zapewnić bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii - powiedział Raab.

 

Pytany o to, czy Wielka Brytania będzie musiała dopuścić swobodę przepływu osób z Unii Europejskiej, jeśli będzie chciała dalej pozostać w ramach unijnego wspólnego rynku, wiceminister zapewnił, że będzie to przedmiotem negocjacji.

 

Zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej podkreślają, że wszystkie państwa, które nie są członkami Unii Europejskiej, ale mają dostęp do wspólnego rynku poprzez udział w Europejskim Obszarze Gospodarczym, musiały ostatecznie zgodzić się na swobodny przepływ osób. "Brexit" nie rozwiąże kwestii imigracji - twierdzą.

 

Według opublikowanego w tym tygodniu sondażu Ipsos Mori, wielkość imigracji do Wielkiej Brytanii jest drugim najważniejszym tematem kampanii referendalnej i przyciąga uwagę 27 proc. wyborców obok kwestii gospodarczych, które są istotne dla 32 proc.

 

PAP