Ćwiczenia odbywały się na poligonie na wyspie Tarva na zachodnim wybrzeżu Norwegii, w pobliżu bazy norweskiego lotnictwa Orland. Do incydentu doszło 12 kwietnia, ale dopiero teraz o nim poinformowano. Armia wszczęła dochodzenie w tej sprawie.

 

To nie pierwsza taka wpadka. W 2009 roku norweski myśliwiec ostrzelał tę samą wieżę. Wówczas również nikt nie został ranny.

 

F-16 jako karetka

 

Norweskim pilotom znacznie lepiej od nocnych ćwiczeń bojowych wychodzi ratowanie życia. Kilka dni temu media informowały, że jeden z nich w ekspresowym tempie dostarczył specjalistyczny sprzęt medyczny z Trondheim do oddalonego o ok. 480 km szpitala w miejscowości Bodo.

 

Dzięki temu lekarzom udało się uratować jednego z pacjentów. Pilot dostarczył sprzęt w 25 minut. Umieszczono go specjalnym bagażniku podpinanym do jednego ze skrzydeł myśliwca.

 

theguardian.com, dailymail.co.uk