- Kiedy mówimy o prześladowanych chrześcijanach, to myślimy o Bliskim Wschodzie, czyli o tym, co się dzieje w Syrii i Iraku. Ale Afryka jest drugim ogniskiem prześladowań chrześcijan na świecie, a nawet pierwszym, jeśli chodzi o liczbę zabitych. Dotyczy to szczególne Nigerii - powiedział szef "Otwartych Drzwi" na Francję, Michel Vardon.

 

Według statystyk organizacji, w ubiegłym roku na całym świecie zginęło z powodu swej wiary 7,1 tys. chrześcijan. "Otwarte Drzwi" od 1997 roku prowadzą statystyki dotyczące prześladowań chrześcijan na świecie.

 

Wynika z nich, że w latach 2000-2014 ok 1,3 mln chrześcijan w północnej Nigerii musiało opuścić swoje domy, zaś ponad 13 tys. kościołów zostało zniszczonych, zamkniętych lub opuszczonych.

 

Świat zdaje się nie być zainteresowany

 

- Ten raport pozwala nam zdać sobie sprawę z rozmiarów przemocy, jakiej doświadczają społeczności chrześcijańskie w północnej Nigerii. Przemocy, które są umyślnym celem, a która mimo to nie zdołała dotąd przyciągnąć uwagi i współczucia wspólnoty międzynarodowej - powiedział obecny na konferencji prasowej w Paryżu profesor teologii z Nigerii, Yusuf Turaki.

 

Według raportu sprawcami przemocy w Nigerii są nie tylko radykałowie islamscy z takich ugrupowań jak Boko Haram, o których głośno jest w mediach, ale także polityczne i religijne elity muzułmańskie, które dążą do zachowania swoich sfer wpływów, oraz muzułmańscy pasterze z koczowniczego ludu Fulbe, których postępujące pustynnienie ziem zmusza do przenosin na tereny zamieszkane przez chrześcijan, co rodzi konflikty.

 

PAP