Ogrodzenie ma być z paneli szklanych, przeziernych, bez nadruków, zaś bramy mają zostać wykonane ze stali i muszą być ażurowe, gdyż zdaniem konserwatora zabytków (Sejm w 2003 r. został wpisany do rejestru zabytków – red.), odtworzenie stalowego płotu z okresu międzywojennego nie jest wskazane. To wymagania postawione w ogłoszeniu o przetargu na budowę ogrodzenia, które opublikowała Kancelaria Sejmu.

 

Ewentualne usunięcie drzew i krzewów, potrzebne do postawienia ogrodzenia, także będzie wymagało pozwolenia konserwatora zabytków.

 

Zgodnie z założeniem, wykonawca wyłoniony w drodze przetargu, z którym zostanie podpisana umowa, na stworzenie projektu koncepcyjnego będzie miał 5 tygodni. Zaś na sporządzenie projektu budowlanego, projektów wykonawczych i uzyskanie decyzji pozwolenia na budowę - 15 tygodni.

 

Plan Dorna

 

Już w 2007 roku ówczesny marszałek Sejmu, Ludwik Dorn, mówił, że płot wokół kompleksu budynków parlamentu "jest potrzebny ze względów bezpieczeństwa". Dorn podkreślał wtedy, że budżet państwa stać na to, by zainwestować 5,5 mln zł w ogrodzenie.

 

On sam w 2005 roku, jako szef MSWiA, zlecił analizę zabezpieczenia najważniejszych gmachów w państwie. Z uzyskanych przez niego informacji wynikało wtedy, że zespołem gmachów nie posiadających praktycznie żadnego zabezpieczenia jest kompleks budynków Sejmu i Senatu.

 

W 2012 roku Ewa Kopacz pełniąca wtedy funkcję marszałka Sejmu, mówiła, że "parlament nie może być odgrodzony od wyborców". Podkreślała, że "nie zamierza stawiać muru od strony ul. Wiejskiej". Jej wypowiedź związana była planami wprowadzenia zmian w procedurach bezpieczeństwa na terenie budynków przy ul. Wiejskiej w zwiazku z ujawnieniem planowanych przez Brunona K. zamachów na Sejm.

 

polsatnews.pl