W 1966 roku ukazała się książka "Ten jest z ojczyzny mojej", w której Władysław Bartoszewski i Zofia Lewinówna zebrali dokumenty dotyczące ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji. Nieco później powstał pomysł napisania jeszcze jednej książki na ten temat, bardziej opisowej - tak właśnie powstała praca "Polacy-Żydzi-Okupacja. Fakty. Postawy. Refleksje", która do polskich księgarń trafiła dopiero w ostatnich dniach. Z powodu cenzury nie ukazała się ona po polsku w 1970 roku - wyszła natomiast wówczas w językach francuskim, angielskim i niemieckim.

 

W książce Bartoszewski opisuje sytuację Żydów w przedwojennej Polsce i na początku okupacji, narastanie terroru wobec Polaków i Żydów, organizację gett, a także sytuację Polaków, którzy starali się Żydom pomagać pomimo stałego zagrożenia karą śmierci.

 

 

 

Bartoszewski pisze też o żydowskich organizacjach konspiracyjnych i współdziałaniu z nimi polskiego podziemia, bezskutecznych zabiegach Polaków o międzynarodową pomoc ginącym, Żegocie i działaniach Państwa Podziemnego przeciwko przestępczości wobec Żydów i pomagającym im Polakom. Szeroko pisze też o polskich Sprawiedliwych.

 

Historyk Bożena Szaynok przeprowadziła krótko przed śmiercią Bartoszewskiego zamieszczony na początku książki wywiad. Podkreśla w nim, że w ostatnich latach wiedza na temat relacji polsko-żydowskich bardzo się zmieniła. Część współczesnych badań różni się znacząco od wersji wydarzeń, które Władysław Bartoszewski przedstawił w książce pisanej w latach 60. W rozmowie z Szaynok Bartoszewski odnosi się do niektórych kwestii spornych.

 

"Oczywista bzdura"

 

Bożena Szaynok pytała się na przykład o antysemityzm w przedwojennej Polsce, o którym w książce "Polacy-Żydzi-Okupacja" właściwie nie ma ani słowa. Bartoszewski przyznaje, że takie zjawisko miało miejsce, choć on sam nigdy się z nim nie zetknął - w jego rodzinie, szkole i środowisku antysemityzm właściwie nie występował.

 

Bartoszewski nie zgadza się z twierdzeniem Aliny Całej, jakoby natężenie antysemickiej agitacji w przedwojennej Polsce było porównywalne do tego zjawiska w hitlerowskich Niemczech, a tezę Elżbiety Janickiej i Tomasza Żukowskiego jakoby polskie społeczeństwo przygotowane było na Zagładę, ponieważ już wcześniej postawiło Żydów poza nawiasem narodowej wspólnoty nazywa "oczywistą bzdurą".

 

Pojawiające się opinie, że Polskie Państwo Podziemne nie interesowało się losem polskich Żydów, Bartoszewski kwituje stwierdzeniem, że Polska była jednym krajem w okupowanej Europie, gdzie istniały instytucje pomocy żydowskim współobywatelom. Zgadza się jednak, że pomoc ta była dalece niewystarczająca, a w strukturach Państwa Podziemnego zdarzali się także antysemici, choć to nie oni nadawali ton całej organizacji.

 

Jak dowiedział się o Jedwabnem

 

O pogromie w Jedwabnem Bartoszewski dowiedział się jeszcze podczas okupacji od kuzynki Zofii Szczuckiej, która miała tam majątek. Środowisko Żegoty opublikowało wtedy broszurę "Dzisiejsze oblicze wsi", w której piętnowano wypadki współdziałania Polaków w niemieckiej akcji eksterminacyjnej wobec Żydów. Zdaniem Bartoszewskiego były to jednak wypadki wyjątkowe, a nie typowe zachowanie Polaków wobec Żydów podczas okupacji.

 

Po pogromie kieleckim środowisko, w którym działał Bartoszewski uważało, że była to prowokacja UB. Bartoszewski zgadza się z obserwacją, że wielu z tych, którzy w czasie okupacji ratowali Żydów nie afiszowało się z tym po wojnie, ale nie uważa, żeby najważniejszym motywem takich zachowań był strach przed antysemickimi sąsiadami. Wskazuje natomiast, że Żegota miała opinię organizacji finansowanej przez londyński rząd, a po wojnie przyznawanie się do współpracy z nim było bardzo niebezpieczne.

 

"Nie brakowało ludzi, którzy próbowali pomóc"

 

W wyniku działań hitlerowców zginęło 80 procent mieszkających w Polsce Żydów i 10 procent Polaków. Bartoszewski nie przytacza tych liczb, by wartościować, porównywać czy przeciwstawiać sobie tragedie narodów. Wręcz przeciwnie - pisze o wspólnocie losów. "Czy Żydzi byli, ginąc, bardziej samotni niż inni ginący?" - pyta Bartoszewski. I odpowiada: "Byli - chociaż jest to stwierdzenie spoza ludzkiego rozeznania. Czy można im było w tej samotności pomóc? Z pewnością tak, ale tylko niewielu i w bardzo ograniczonej mierze. Nie brakowało ludzi, którzy próbowali to robić".

 

Książka Władysława Bartoszewskiego pod tytułem "Polacy - Żydzi - okupacja. Fakty. Postawy. Refleksje" ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

 

PAP