Prognozy podane przez ORF oparto na wynikach przesłanych do centralnej komisji wyborczej z ponad 50 proc. lokali wyborczych, które zamknięto o godzinie 17.

 

Hofer zmierzy się w drugiej rundzie wyborów - zaplanowanej na 22 maja - Alexandrem Van der Bellenem, kandydatem niezależnym, który zdobył 20 proc. głosów.

 

45-letni Norbert Hofer, wiceprzewodniczący parlamentu, to inżynier lotnictwa, znany z uprzejmego zachowania, który pociąga zwłaszcza ludzi młodych.

 

Rywal Hofera

 

Centrysta Van der Bellen, były profesor uniwersytetu, jest w drugiej turze wyborów nadzieją obozu lewicy i umiarkowanej prawicy. Teoretycznie niezależny, ma poparcie Zielonych, z których się wywodzi.

 

Ustępujący prezydent, socjaldemokrata Heinz Fischer, kończy właśnie drugą kadencję (szef państwa jest wybierany na sześcioletnią, jeden raz odnawialną kadencję). W ustroju Austrii prezydent pełni zwykle rolę protokolarną i moralną, ale ma też formalne uprawnienia: jest szefem armii, powołuje kanclerza i może w pewnych okolicznościach rozwiązać parlament.

 

Podczas swojej kampanii Hofer otwarcie groził, że jeśli zostanie wybrany, skorzysta z tej opcji, jeśli większość nie zastosuje się do jego zaleceń, zwłaszcza w kwestii imigrantów.

 

Z kolei Van der Bellen zapowiedział, że odmówi nominacji na kanclerza Heinzowi-Christianowi Strache, nawet jeśli szef FPOe uzyskałby większość parlamentarną w wyborach parlamentarnych.

 

Austriacy chcą zmian

 

Sześciu kandydatów na prezydenta to w Austrii rekord. Pięciu, w tym nominowani przez koalicję rządzącą, pozostaje jednak daleko w tyle za Hoferem. Zdaniem agencji AP odzwierciedla to niezadowolenie wyborców z politycznego status quo.

 

Zwycięstwo Hofera potwierdza wyniki niedawnych sondaży, wskazujących na popularność wolnościowców. Partia ta rośnie w siłę wraz z europejskim kryzysem migracyjnym. Poparcie dla niej wzrosło do 32 proc., podczas gdy dla każdej z obu partii koalicyjnych wyniosło około 20 proc.

 

Niezadowolenie z rządów koalicjantów, jeszcze przed kryzysem migracyjnym, widoczne było w związku z nieustannymi sporami w kluczowych kwestiach podatkowych, emerytalnych i związanych z reformą oświaty.

 

PAP