- Szukamy sprawcy tej zbrodni - powiedział na konferencji prasowej szeryf z Pike County Charles Reader. Nie wykluczył jednak, że zabójców mogło być więcej i podkreślił, że "sytuacja jest skrajnie niebezpieczna". Na miejsce przybyło kilkunastu agentów FBI. Do tej pory nikogo nie zatrzymano.

 

Przedstawiciele władz mówią o zabójstwach "w stylu egzekucji". W czterech miejscach znaleziono w sumie zwłoki ośmiu osób. Niektóre znajdowały się w swoich łóżkach. - Ofiary to siedmiu dorosłych i jedno dziecko, 16-letni chłopiec. Wszyscy zostali zabici strzałami w głowę - poinformował szeryf Reader.

 

Wiadomo już, że wszyscy byli członkami jednej rodziny. Prokurator generalny stanu Ohio Mike DeWine zaapelował do innych członków tej rodziny by byli bardzo ostrożni. - To jest straszliwa tragedia. Czegoś takiego nigdy nie przeżyliśmy - powiedział DeWine.

 

Pike County położone jest na terenach rolniczych, około 100 km od Cincinnati. Miejsca zbrodni oddalono są od siebie o wiele kilometrów

 

 

 

PAP