- Jeżeli chodzi o mnie, wszystko zaczęło się od "Atramentowej rumby", mówię o tym naszym dzisiejszym spotkaniu i o tej zaczarowanej płycie, bo zupełnie nie wiadomo dlaczego, ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, ta płyta ma takie ogromne powodzenie, wcale się tego nie spodziewaliśmy, mówię szczerze bijąc się w piersi. Spotkaliśmy się z Maciejem Muraszko tym razem w 2009 roku i przyniósł mi właśnie ten utwór, bardzo mi się podobał. Nagraliśmy teledysk, żeby można było pokazać ten utwór w Opolu, zaśpiewaliśmy w Opolu, potem minęło 6 lat dojrzewania i 6 lat długiej przenoszonej ciąży i po 6 latach w 2015 wyszła "Atramentowa" - mówiła Celińska podczas koncertu w Kuźni Kulturalnej.
 
Rozstanie z alkoholem
 
Stanisława Celińska nie boi się rozmawiać z publicznością szczerze i o wszystkim. Nigdy nie robiła tajemnicy z tego, że miała problem z alkoholem. Wróciła do tego także podczas koncertu w warszawskim Wilanowie.
 
- Kiedy dostałam demo od Muńka Staszczyka z piosenką "Wielka słota", bałam się, że nie wyrobię, że to zbyt osobiste, i że mogę mieć trudności, ale pomyślałam sobie, że trzeba o tym opowiedzieć, bo może można pomóc komuś. Tak samo pomyślał Muniek i nagraliśmy "Wielką słotę", nagraliśmy również teledysk i rzeczywiście są głosy takie, że pomogliśmy, a przynajmniej czasami sobie ktoś po prostu popłacze i to też mu ulży - mówiła aktorka i piosenkarka.
 
 
Więcej w autorskim programie Małgorzaty Ziętkiewicz - "Wysokie C" w Polsat News w niedzielę o 21:30.