Po raz pierwszy dokonano dokładnych pomiarów zmian w organizmie, do jakich dochodzi w rezultacie kontaktu z pięknem sztuki.

 

Miejscem badań było majestatyczne XVI-wieczne sanktuarium w miejscowości Vicoforte koło Cuneo, słynące z udekorowanej freskami kopuły, największej na świecie w kształcie elipsy. Piękne malowidła w arcydziele architektury przedstawiają gloryfikację Matki Bożej; zajmują powierzchnię 6 tysięcy metrów kwadratowych.

 

Do eksperymentu - wyjaśniono na łamach dziennika „La Repubblica” - wybrano osoby z wykształceniem średnim i wyższym, mające średni kontakt z kulturą.

 

Przed wejściem uczestników badań na kopułę, a następnie po zejściu z niej lekarze z miejscowej przychodni pobierali od nich próbkę śliny, by stwierdzić poziom zawartości kortyzolu w organizmie na początku zwiedzania i po jego zakończeniu.

 

Kortyzol to naturalny hormon steroidowy, nazywany hormonem stresu. Jego nadmiar prowadzi do wielu chorób, powikłań sercowo-naczyniowych, zaburzenia odporności, depresji, chronicznego zmęczenia.

 

Po zwiedzaniu czuli się lepiej

 

Eksperci uznali wyniki wręcz za zaskakujące. U uczestników eksperymentu stwierdzono spadek poziomu kortyzolu w czasie wizyty w zabytku średnio o 60 procent.

 

Niemal wszyscy, bo 90 procent z nich powiedziało zaś lekarzom, że po zwiedzaniu czuje się lepiej.

 

- Sztuka jako metoda terapii nie jest niczym nowym - wyjaśnił kierujący badaniami profesor Enzo Grossi z uniwersytetu w Bolonii, wykładowca przedmiotu: jakość życia i promocja zdrowia.

 

Po pierwszy jednak, podkreślił, na podstawie tych analiz można było "zmierzyć" to, jak dobroczynny wpływ na zdrowie ma kultura i sztuka.

 

To zaś, uważają naukowcy, otwiera nowe możliwości wspomagania kuracji różnych chorób, na przykład Alzheimera, także poprzez kontakt z pięknem arcydzieł.

 

PAP