Hollywoodzki gwiazdor podczas uroczystości wystąpił jako ostatni mówca. Aktor jest znany z zaangażowania w walkę ze skutkami efektu cieplarnianego.

 

DiCaprio zaapelował do przywódców, żeby jak najszybciej wcielili podpisane porozumienie w życie. - Wystarczy już słów, wystarczy już trwających dziesięć lat badań. Wystarczy manipulacji dokonywanych przez koncerny żyjące z surowców naturalnych, które dyktowały naukowcom i politykom co mają robić i mówić - powiedział aktor.

 

Przekonywał, że w sprawie globalnego ocieplenia świat potrzebne są natychmiastowe reakcje. - Czas na wstrząs, na ogromną zmianę. Możemy sobie pogratulować podpisanego dziś porozumienia, ale ono będzie absolutnie niczym, jeżeli politycy wrócą do swoich krajów i nie zrobią niczego. Muszą zrobić wręcz coś więcej niż przewiduje umowa klimatyczna. Czas na śmiałe rozwiązania - podkreślał aktor.

 

"To jak pędzący pociąg"

 

DiCaprio zwrócił uwagę światowych liderów, że ich bieżące działania będą oceniane w ciągu nastepnych dekad przez przyszłe pokolenia.

 

- Zmiany klimatyczne zachodzą szybciej niż przewidywali najwięksi naukowi pesymiści przed kilkudziesięcioma laty. To jest jak pędzący pociąg, ciągnący za sobą katastrofę dla wszystkich żywych istot. Pomyślcie o wstydzie, który będzie wam towarzyszył, gdy wasze dzieci i wnuki uświadomią sobie, że mogliście powstrzymać katastrofę, ale zabrakło wam politycznej woli - zwracał uwagę.

 

- Nie uratujemy naszej planety, jeśli paliwa kopalne nie zostaną w ziemi, tam gdzie ich miejsce. Potrzebujemy przewrotu, wielkiej zmiany, takiej która stworzy nową ogólnoludzką świadomość, dzięki której nasz gatunek przejdzie kolejną ewolucję. Ewolucja musi się dokonać z waszego powodu, z inspiracji was tu zgromadzonych - przekonywał DiCaprio

 

fot.  PAP/EPA/JUSTIN LANE


Porozumienie klimatyczne 

 

Celem nowego porozumienia klimatycznego krajów ONZ, które zostało zawarte w Paryżu 12 grudnia ubiegłego roku, jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

 

Po piątkowej uroczystości w wielu krajach wymagane będzie jeszcze głosowanie w parlamencie. Porozumienie wejdzie w życie po ratyfikacji przez co najmniej 55 krajów odpowiedzialnych za 55 proc. emisji gazów cieplarnianych wyprodukowanych przez człowieka. Szacuje się, że może to nastąpić w przyszłym roku.

 

Stany Zjednoczone i Chiny razem odpowiadają za niemal 40 proc. emisji. Oba kraje zapowiedziały, że ratyfikują porozumienie w bieżącym roku.

 

Polsat News, wideo: AP, foto: PAP/EPA/ANDREW GOMBERT