Przed polską premier porozumienie podpisali m.in. prezydent Francji Francois Hollande i sekretarz stanu USA John Kerry. Ogółem pod dokumentem mają złożyć podpisy przedstawiciele 171 krajów - ogłosił na początku ceremonii sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun.

 

- To jest dobre porozumienie dla Polski. Znalazły się w nim wszystkie postulaty, na których nam zależało. Przede wszystkim to, że specyfika gospodarek narodowych będzie ciągle brana pod uwagę - powiedziała premier Beata Szydło dziennikarzom przed podpisaniem porozumienia.

 

Premier zauważyła, że złożenie podpisów to dopiero pierwszy etap, gdyż porozumienie muszą ratyfikować wszystkie państwa. 13 wyspiarskich krajów, jak Tuvalu, Fidżi, Malediwy czy Barbados, zrobiło to od razu w piątek, by dać sygnał, jak poważnie traktują zagrożenia wynikające z ocieplania się klimatu.

 

Kwestia lasów

 

- Po podpisaniu trzeba wprowadzić te zapisy w życie. Tu jest jeszcze ważna kwestia, o której nie możemy zapominać, jeżeli chodzi o Polskę: kwestia lasów. To jest porozumienie, które, mogę powiedzieć z satysfakcją, spełnia nasze oczekiwania - dodała.

 

Jako pierwszy złożył podpis prezydent Francji Francois Hollande, który reprezentował w Nowym Jorku kraj goszczący ubiegłoroczną konferencję. Wezwał kraje UE, by ratyfikowały porozumienie do końca 2016 roku, dając innym przykład, tak by weszło ono w życie jak najszybciej.

 

- Nasze deklaracje muszą zamienić się w czyny, bo taka jest pilna potrzeba - apelował, przypominając, że według danych klimatologów 11 ostatnich miesięcy pobiło historyczne rekordy wysokich temperatur.

 

Historyczny moment

 

Ogółem pod dokumentem mają w piątek złożyć podpisy przedstawiciele 165 krajów, potem przez rok dokument zostanie otwarty do podpisu przez pozostałe ze 195 krajów, które uczestniczyły w paryskiej konferencji.

 

- To historyczny moment. Nigdy wcześniej tak wielka liczba krajów nie podpisała porozumienia międzynarodowego w jeden dzień - powiedział na początku ceremonii sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. Poprzedni rekord datował się z 1982 roku, kiedy to jednego dnia 119 krajów parafowało konwencję ONZ o prawie morza.

 

Leonardo di Caprio też walczy z globalnym ociepleniem

 

Podczas uroczystości jako ostatni mówca wystąpił hollywoodzki gwiazdor Leonardo di Caprio, zaangażowany w walkę ze skutkami efektu cieplarnianego.

 

Celem nowego porozumienia klimatycznego krajów ONZ, które zostało zawarte w Paryżu 12 grudnia ubiegłego roku, jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

 

Po piątkowej uroczystości w wielu krajach wymagane będzie jeszcze głosowanie w parlamencie. Porozumienie wejdzie w życie po ratyfikacji przez co najmniej 55 krajów odpowiedzialnych za 55 proc. emisji gazów cieplarnianych wyprodukowanych przez człowieka. Szacuje się, że może to nastąpić w przyszłym roku.

 

Stany Zjednoczone i Chiny razem odpowiadają za niemal 40 proc. emisji. Oba kraje zapowiedziały, że ratyfikują porozumienie w bieżącym roku.

 

PAP