Według planów Ministerstwa Obrony Narodowej osoby z organizacji pro-obronnych będą mogły wstępować do tworzonych wojsk obrony terytorialnej kraju. Pomysł popierają politycy Prawa i Sprawiedliwości.

 

Szef MON zapowiedział również w środę zwiększenie armii o połowę. - Za mało wiemy. To jest zapowiedź, w której nie ma mowy ilu ma być więcej żołnierzy, kiedy i ile to będzie kosztowało. Takie zapowiedzi powinny być poparte konkretami. Nie wiemy co na to rząd, prezydent, budżet. Poczekajmy na szczegóły – ocenił Siemoniak.

 

Dekalog w wojsku

 

Wiceszef MON Wojciech Fałkowski powiedział w środę w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", że "wiara jest podstawą postawy moralnej", a "w wojsku muszą obowiązywać główne zasady dekalogu chrześcijańskiego".

 

- To są płaszczyzny dyskusji, co do których trudno się w ogóle odnosić, bo wszyscy powinniśmy działać na podstawie dekalogu, natomiast nikogo nie powinniśmy zmuszać do tego, by wyznawał jakąkolwiek religię - skomentował wiceprzewodniczący PO.

 

- Wiele się w wojsku robi od 25 lat. Przywrócono tradycję wielu jednostek sprzed wojny, nawiązano mocno do tradycji Armii Krajowej. Takie wypowiedzi, że dopiero teraz wojsko jest przywracane narodowi są głęboko krzywdzące wobec wojska – ocenił.

 

"Bycie w klubie wymaga lojalności"

 

Grzegorz Schetyna chce spotkać się z politykami Platformy Obywatelskiej, którzy krytykują jego rządy. - Dobrze, że jest dialog, dobrze że zaprasza – ocenił Siemoniak. Jego zdaniem "to dość naturalne, że bycie w klubie wymaga lojalności, ale nikt nikogo nie wyrzuca bo ktoś ma inne zdanie". Stwierdził, że w danym momencie Platforma powinna skupiać się bardziej na "byciu mocną silną opozycją".

 

Polsat News