Zorganizowanie obrony terytorialnej kraju Macierewicz, niedługo po objęciu funkcji szefa MON, wymienił jako jedno ze swoich najistotniejszych zadań. Zapowiedział wówczas, że w perspektywie roku MON zamierza doprowadzić do zorganizowania i uruchomienia na granicy wschodniej trzech brygad, a kolejnych - w późniejszym czasie.


- Chcemy włączyć jak najszersze grupy społeczeństwa do tych działań, ponieważ po zawieszeniu w 2009 r. poboru powstała luka w szkoleniu Wojska Polskiego. Jesteśmy jedynym krajem NATO, który nie posiada oddziałów obrony terytorialnej kraju. To musi zostać uzupełnione - powiedział szef MON.


Podkreślił, że organizacje proobronne będą "integralnym fragmentem obrony terytorialnej kraju". - Nie będą tylko punktem odniesienia czy też zasobem, z którego obrona terytorialna kraju będzie czerpała. Nie. Oni będą mieli osobne działania w ramach zadań obrony terytorialnej kraju - zapowiedział szef MON. Wymienił przy tym zabezpieczenie infrastruktury.


Dostęp do broni na zasadach przepisów wojskowych


Pytany o dostęp przyszłych żołnierzy obrony terytorialnej do broni, Macierewicz odpowiedział, że będzie on regulowany przepisami wojskowymi i "nie będzie żadnych innych w tej materii regulacji".


Szef MON obserwował w Warszawie szkolenie ok. 120 uczniów i instruktorów z klas mundurowych oraz organizacji proobronnych. Obejmowało ono elementy musztry indywidualnej i zespołowej oraz przebieg uroczystości z udziałem asysty honorowej. Instruktorami byli żołnierze Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Jak podaje MON, szkolenie ma na celu przygotowanie nauczycieli i młodzieży szkolnej, liderów i członków organizacji proobronnych do zabezpieczenia uroczystości o charakterze patriotycznym.


- To może się wydawać na pierwszy rzut oka proste działanie, ale każdy, kto bliżej się temu przyjrzy, zobaczy jak trudno jest naprawdę maszerować tak, żeby widać było, że to jest rzeczywiście wojsko - powiedział Macierewicz.


OT ma docelowo liczyć do 35 tys. żołnierzy.


Organizacja struktur


Jak zapowiadał w marcu pełnomocnik szefa MON ds. tworzenia obrony terytorialnej kraju dr Grzegorz Kwaśniak, na poziomie krajowym ma powstać dowództwo obrony terytorialnej w zreformowanym Sztabie Generalnym WP.


W każdym województwie ma zostać powołane dowództwo brygady obrony terytorialnej, a w każdym mieście wojewódzkim - batalion obrony terytorialnej. Na najniższym poziomie, który ma być podstawą systemu, ma zostać utworzona jedna kompania (ok. 100 ludzi) w każdym powiecie. Docelowo - za kilka lat - mają powstać 364 kompanie. Będą pogrupowane w 86 batalionów (po 4-5 kompanii) podległych wojewódzkim brygadom (po 3-4 bataliony).


Brygad ma być 17; dwie mają powstać na Mazowszu, które jest najrozleglejszym województwem. Każda brygada ma liczyć 1,5-2,5 tys. żołnierzy.


W kompaniach powiatowych żołnierze mają szkolić się średnio 30 dni w roku - raz w miesiącu w weekend oraz raz w roku przez kilka dni na poligonie.


Kwaśniak mówił wtedy, że prace nad koncepcją nie są jeszcze zakończone, ale zaprezentowany wariant jest zbliżony do ostatecznego.

 

PAP