Rząd prezydenta Raula Castro postanowił "w możliwie krótkim terminie stopniowo podnosić siłę nabywczą" kubańskiego peso.


Jedno z pierwszych przewidywanych rozporządzeń pozwoli na "obniżkę cen o około 20 proc." "grupy wybranych produktów, przede wszystkim żywnościowych", w tym ryżu i drobiu - sprecyzowała telewizja.


Przeciętny mieszkaniec Kuby zarabia średnio w przeliczeniu 20-24 dolary miesięcznie. Przy czym po złagodzeniu embarga gospodarczego USA wobec wyspy limit prywatnych transferów finansowych dokonywanych przez liczne rodziny kubańskie zamieszkałe w Stanach Zjednoczonych na rzecz członków rodzin i krewnych na Kubie został podniesiony z dotychczasowych 500 do 2 000 USD.


Stopniowa likwidacja dwuwalutowości


Na Kubie są w użyciu dwie waluty: peso kubańskie (CUP) i peso wymienne (CUC, równe jednemu dolarowi amerykańskiemu). Jeden CUC równa się 25 peso waluty krajowej. 1 lutego zostały wprowadzone banknoty kubańskiego peso o wysokich, nieistniejących dotąd nominałach: 200, 500 i 1 000. Ma to ułatwić zapowiedzianą likwidację dwuwalutowości na wyspie. Nastąpi to przypuszczalnie do końca roku i w obiegu pozostanie jeden rodzaj waluty krajowej.


W połowie kwietnia prezydent zapowiedział, że na Kubie nie będzie gospodarczej "terapii szokowej", polegającej na modernizowaniu gospodarki poprzez prywatyzację. Castro wykluczył też "zastosowanie formuły neoliberalnej", według której należałoby sprywatyzować majątek państwowy, oświatę czy opiekę medyczną; jak podkreślił, nigdy to nie nastąpi "pod rządami kubańskiego socjalizmu".


Na kończącym się w najbliższy wtorek zjeździe Komunistycznej Partii Kuby oceniano reformy zmierzające do liberalizacji gospodarki, dyskutowano też o wyznaczeniu kierunku rozwoju kraju. Według komentatorów przekształcenia gospodarcze na Kubie są wciąż dalekie od reguł wolnego rynku, ale wprowadzają częściową liberalizację.


Raul Castro zastąpił ciężko chorego brata, Fidela, na czele rządu w 2006 roku, a od 2008 roku objął oficjalnie stanowisko prezydenta i rozpoczął reformy, nazwane "aktualizacją socjalistycznego modelu gospodarki".

 

PAP