Do projektu ustawy jako pierwsza dotarła w czwartek właśnie Fundacja Panoptykon. Chwilę później pojawił się on na stronie MSWiA.

 

Opracowane przez resort spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych przepisy mają chronić obywateli przed zagrożeniem zamachami. MSWiA wprowadzi m.in. czterostopniową, jak w NATO, skalę zagrożenia, pozwalając wkroczyć wojsku, kiedy istnieje realne niebezpieczeństwo. ABW uzyska szeroki dostęp do baz danych obywateli.

 

Według Panoptykonu przepisy zbyt mocno ingerują w życie obywateli.

 

- Przede wszystkim można w nich dostrzec traktowanie każdego obcokrajowca, jako podejrzanego. Takiej osobie można założyć podsłuch bez zgody sądu, (decyduje szef MSWiA - red.), tak samo z pobieraniem odcisków palców i uwiecznianiem wizerunku. Służby będą mogły poprosić o to każdego, kto nie jest Polakiem, na ulicy - powiedział Polsat News Klicki.

 

Bez konsultacji społecznych

 

Zdaniem Klickiego rząd przeprowadza projekt w "bardzo złej atmosferze, niejawności i braku transparentności". - Nikt nie chce zapytać obywateli, czy się na to godzą i jakie mają w tej sprawie zdanie. Konsultacje publiczne powinny być standardem w państwie demokratycznym. W tym wypadku ich nie będzie - dodał Klicki.

 

Zaznaczył, że Panoptykon najprawdopodobniej będzie protestować przeciwko tej ustawie. Fundacja przygotowuje też opinię, w której ma "wyłuszczyć problemy" związane z projektem.

 

Siła antyterrorystów

 

Ustawa antyterrorystyczna ma rozwiązać problem braku koordynacji działań służb w przypadku ataku terrorystycznego i wyznacza odpowiedzialność za walkę z terroryzmem. Obowiązki te mają spoczywać na Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uzyska ona szerokie możliwości zakładania podsłuchów oraz dostęp baz danych obywateli, m.in. tych z ZUS-u, Ministerstwa Zdrowia, resortu pracy i energii.

 

Nowe przepisy zezwalają m.in. na wprowadzanie zakazu zgromadzeń, gdy premier lub - w nagłych wypadkach - szef MSW, ogłoszą w państwie dwa najwyższe stopnie zagrożenia terrorystycznego.

 

"Strzał snajperski"

 

Nowe przepisy pozwolą obcokrajowców podejrzanych o terroryzm natychmiast deportować lub decyzją sądu aresztować nie na 48 godzin, ale na 14 dni. Taki areszt będzie można przedłużyć.

 

Antyterrorystami ma dowodzić szef policji. W przypadku bezpośredniego zagrożenia zamachem antyterroryści będą mogli oddać tzw. strzał snajperski, którego skutkiem będzie śmierć terrorysty.

 

Po wejściu ustawy w życie osoby kupujące starter telefonicznej karty prepaidowej będą musiały okazać sprzedawcy swój dowód tożsamości. Natomiast posiadacze już aktywnych numerów na kartę będą musieli je zarejestrować w ciągu 6 miesięcy.

 

Ustawa będzie uchwalana w ekspresowym tempie. Rząd chce, by weszła w życie już w czerwcu przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO w Warszawie. Za realizację tego, co zapisano w ustawie, będzie odpowiedzialna Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

Wydarzenia, Polsat News