Według Kruk, która szefuje sejmowej komisji kultury i należy do wnioskodawców projektów, I czytanie trzech projektów ustaw składających się na tzw. dużą ustawę medialną powinno się odbyć na forum całego Sejmu, a nie na posiedzeniu komisji. Jak jednak podkreśliła, decyzja w tej sprawie należy do marszałka Sejmu.

 

Zapytana, czy na posiedzenia komisji pracujących nad projektami, będą zapraszani przedstawiciele stowarzyszeń dziennikarzy i twórców, odpowiedziała, że jest otwarta na udział w pracach nad projektami strony społecznej. Jak dodała, komisjami właściwymi w tym przypadku są: komisja kultury oraz komisja skarbu państwa. Szefowa sejmowej komisji kultury uważa, że do prac nad tymi projektami powinny być powołane podkomisje.

 

Na pytanie o to, jakie zapisy w projektach mogą ulec zmianie w toku prac parlamentarnych, odpowiedziała, że należy się zastanowić nad obniżeniem projektowanej składki audiowizualnej. - Dla mnie optymalna byłaby składka w wysokości połowy obecnego abonamentu, czyli 12 zł - wskazała szefowa sejmowej komisji kultury.

 

Bez opłaty za działki?

 

Jak dodała, być może drugiej składki nie trzeba też będzie płacić za działkę. - Co innego jak ktoś ma dwa, trzy mieszkania  - mówiła.

"Do dyskusji" jest też - jak mówiła - zapisana w projekcie lustracja wszystkich dziennikarzy. - Nie uznawałabym tego za ostateczny zapis - wskazała. Według Kruk możliwe jest zredukowanie tego obowiązku tylko do kadry kierowniczej w mediach oraz członków Rady Mediów Narodowych.

 

Potwierdziła ponadto opinię wiceministra kultury Krzysztofa Czabańskiego, że "można rozmawiać" o wydłużeniu kadencji dyrektorów naczelnych mediów z 2 do 3 lat.

 

Konkludując, wyraziła nadzieję, że uda się zakończyć prace nad ustawą w terminie, tak, by mogła ona wejść w życie 1 lipca. Przewiduje jednak, że "opozycja zamiast pomagać, będzie przeszkadzać". - Doświadczenie pokazuje, że nie możemy liczyć na konstruktywną współpracę, choć jesteśmy otwarci na dyskusję - powiedziała Kruk.

 

PAP