Zgłoszenie o zaginięciu 82-letniego mieszkańca gminy Obrazów, cierpiącego na zaniki pamięci, policjanci z Sandomierza otrzymali we wtorek. Mężczyzna wyszedł z domu wczesnym rankiem i już do niego nie wrócił. Nie nawiązał też kontaktu z rodziną. 

 

82-latka poszukiwało kilkaset osób: policjanci, strażacy, leśnicy i ochotnicy. Podczas akcji wykorzystano policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjna, specjalnie wyszkolonego psa oraz łódź strażacką z sonarem.

 

Sprawdzano pobliskie lasy, sady, pola i zbiorniki wodne. Przy zmiennej wiosennej pogodzie, wilgoci i niskiej temperaturze, ważna była każda minuta.

 

Policjanci odnaleźli mężczyznę w leśnym wąwozie, w miejscowości oddalonej o 4 kilometry od jego domu. Był tak wyczerpany, że gdy idąc przez las ugrzązł w błocie, nie miał siły się z niego wydostać. Policjanci pomogli mu, po czym zanieśli osłabionego mężczyznę w miejsce, gdzie mogło podjechać pogotowie ratunkowe. Niestety mężczyzna zmarł w szpitalu.

 

polsatnews.pl