- Będziemy się też zwracać do ministra sprawiedliwości, ministra spraw wewnętrznych i komendanta głównego policji o zajęcie stanowiska, a także do prokuratora generalnego o to, żeby odstąpił od swojej decyzji - wyjaśnił Krzemiński.


Dodał też, że "taka decyzja (o wstrzymaniu kary - red.) nie powinna być podjęta, bo to niebezpieczny precedens i niebezpieczny sygnał dla osób, które zakłócają spokój podczas różnych zgromadzeń".

 

Marcin F., dwukrotnie karany za znieważanie policjantów, został ponownie skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za pobicie i skopanie policjanta podczas antyrządowej manifestacji Ruchu Narodowego w 2014 roku

 

Jednak wykonanie kary "do czasu zbadania zasadności złożenia wniosku o ułaskawienie" wstrzymał minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Swoją decyzję uzasadnił "licznymi pytaniami i protestami obywateli".

  

 

Zaniepokojenie sprawą wyraziło też środowisko sędziów, "bo władza wykonawcza chce zastępować prawomocne orzeczenia sądów".

 

- My wydajemy wyroki w przeświadczeniu, że wymierzamy sprawiedliwość, a władza wykonawcza swoich stronników będzie uwalniać od odpowiedzialności - powiedział w Polsat News rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

 

- Z formalnego punktu widzenia minister ma takie uprawnienia. Jednak w tym przypadku prawo łaski ma być zastosowane wobec recydywisty. A to stawia w wątpliwość cały wydany wyrok i wymierzanie sprawiedliwości - wyjaśnił rzecznik w rozmowie z Andrzejem Wyrwińskim.


Jak dodał, "ułaskawienie nie ma być aktem łaski politycznej dla swoich stronników". - Musi być aktem, który przywraca poczucie prawiedliwości - podkreślił.

 

Polsat News