- Straciliśmy kolejnego geniusza, bo to genialny muzyk, dla mnie szczególny ważny. (…) W muzyce Prince'a pojawiało się wszystko, on przełamał jako jeden z pierwszych bariery. Tam był rock, wspaniała gitara prince'owska, inspirował się Hendriksem; elementy soul, rhythm and bluesa, funk i rytmy taneczne. Prince produkował, sam komponował - powiedział Polsat News Marek Wiernik, dziennikarz i krytyk muzyczny.


- Wspaniała postać, jedna z największych, wymieniany jednym tchem obok Michaela Jacksona - dodał dziennikarz.

 

Trafił do szpitala

 

Według TMZ w zeszłym tygodniu Prince trafił na krótko do szpitala z powodu powikłań po grypie.

 

Najnowszy album Prince'a "HITnRUN: Phase Two" ukazał się w grudniu 2015 r. Jeszcze w zeszłym tygodniu artysta był na tournee po Stanach Zjednoczonych.

 

Na wieść o śmierci Prince'a wielu amerykańskich muzyków, ludzi kina, sportowców i celebrytów wyraża w mediach społecznościowych ogromny żal.

 

"Niewielu artystów wpłynęło na brzmienie i kierunek rozwoju muzyki popularnej równie mocno" - napisał na Facebooku o artyście prezydent Barack Obama.

 

 

 

Prince, właściwie Prince Rogers Nelson, urodził się ur. 7 czerwca 1958 w Minneapolis, (stan Minnesota). Był znanym amerykańskim muzykiem, który w swojej twórczości łączył różne gatunki, m.in.: soul, funky, R&B i rock.

 

Najbardziej znany jako wokalista i gitarzysta, grał także na instrumentach klawiszowych i perkusji. Autor tekstów i kompozytor, zajmował się także produkcją muzyczną i aranżacją swoich utworów. Jego zachowanie na scenie i ubiór początkowo było postrzegane jako kontrowersyjne i czasami obsceniczne.

 

 

 

He Changed  The World!! A True Visionary. What a loss. I'm Devastated.🦄 This is Not A Love Song.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Madonna (@madonna) 21 Kwi, 2016 o 11:17 PDT


 

 

 

 

 


 

 

 

 

Reuters, wikipedia, PAP, fot. PAP/EPA/Marc Ducrest