Powołując się na źródła wywiadowcze portal podał, że 12 kwietnia Chiny przeprowadziły kolejny test nowej rakiety dalekiego zasięgu DF-41 (skrót od Dongfeng-41 czyli Wschodni Wiatr-41). Jak zaznaczył, próba ta nastąpiła przed wizytą ministra obrony USA Asha Cartera na stacjonującym na Morzu Południowochińskim lotniskowcu USS John C. Stennis.

 

To rutynowe testy

 

W reakcji na doniesienia Washington Free Beacon ministerstwo obrony Chin opublikowało na swej stronie internetowej oświadczenie, które stwierdza, że rutynowe testy rakiet na chińskim terytorium są sprawą normalną. "Testy te nie są skierowane przeciwko jakiemukolwiek określonemu państwu lub celowi"- głosi oświadczenie.

 

 

Amerykański portal zaznaczył, że nie wie skąd wystartowała rakieta, choć chiński resort obrony oświadczył, iż według doniesień było to w pobliżu Morza Południowochińskiego. "Doniesienia mediów o lokalizacji testu są czystą spekulacją" - zadeklarowało ministerstwo, nie rozwijając tematu dalej. W grudniu potwierdziło ono, że pocisk DF-41 jest testowany. Według Washington Free Beacon najnowsza próba dotyczyła wersji startującej z ruchomej platformy kolejowej.

 

Wschodni Wiatr-41

 

Zademonstrowana publicznie po raz pierwszy w sierpniu 2014 roku DF-41 to trzystopniowa rakieta balistyczna na paliwo stałe, mająca według zachodnich ekspertów zasięg od 12 do 15 tys. kilometrów z możliwością przenoszenia do 10 naprowadzanych niezależnie na cel głowic nuklearnych. Jak się przypuszcza, jej wariant wystrzeliwany z platform kolejowych powstał we współpracy z Ukrainą, gdzie za czasów radzieckich budowano startujące z analogicznych ruchomych wyrzutni strategiczne rakiety balistyczne RT-23 Mołodiec (oznaczenie zachodnie SS-24 Scalpel).

 

PAP