Założeniem przedstawionego w 2013 r. przez KE IV pakietu kolejowego jest poprawa konkurencyjności i innowacyjności sektora kolejowego, polepszenie połączeń kolejowych pomiędzy krajami UE, a w ostateczności usunięcie barier stojących na drodze do stworzenia jednolitego europejskiego obszaru kolejowego (Single European Railway Area).

 

6 propozycji legislacyjnych

 

Na pakiet złożyło się sześć propozycji legislacyjnych, w tym trzy dotyczące aspektów technicznych, takich jak np. wydawanie certyfikatów bezpieczeństwa czy ujednolicenie standardów technicznych na kolei, i trzy tzw. polityczne, czyli odnoszące się do kwestii zarządzania sieciami kolejowymi i otwarcia rynku krajowych przewozów pasażerskich na podmioty z zewnątrz.

 

Część techniczna IV pakietu kolejowego została przyjęta niemal bezproblemowo - w grudniu 2015 r. państwa członkowskie przyjęły swoje stanowisko w tej sprawie; pozostaje jeszcze ostateczne zatwierdzenie przez Parlament Europejski. Głosowanie miało się odbyć w ubiegłym tygodniu na sesji plenarnej PE w Strasburgu, zostało jednak przesunięte, aby posłowie mogli zagłosować za przyjęciem całego pakietu.

 

Trudny kompromis polityczny

 

Dłużej natomiast trwały dyskusje o politycznych aspektach porozumienia. Trójstronne negocjacje pomiędzy instytucjami unijnymi a Radą UE toczyły się od października ub.r., a zakończyły we wtorek. Po siedmiu godzinach rozmów instytucjom UE i przedstawicielom państw członkowskich udało się wypracować ostateczny kompromis co do kształtu nowych przepisów. Wtorkowe spotkanie zakończyło się w nocy przyjęciem nieformalnego porozumienia pomiędzy PE, KE i Radą UE.

 

- Jednym z głównych tematów rozmów było otwarcie rynków krajowych kolejowych na operatorów z zagranicy. Pozwoliłoby to na zwiększenie konkurencyjności w sektorze - powiedział jeden z unijnych urzędników.

 

Otwarty rynek kolejowy

 

- Podobnie zresztą było z transportem lotniczym. Dzięki temu, że został otwarty rynek, konsumenci mogli zacząć korzystać również z oferty tanich linii lotniczych. Ceny lotów zaczęły być bardziej przystępne, zwiększył się też popyt na usługi lotnicze - tłumaczył.

 

Zgodnie z założeniami pakietu firmy unijne działające w sektorze kolei nie będą ograniczone do działania jedynie na rodzimym rynku, ale będą miały dostęp do sieci kolejowej we wszystkich krajach członkowskich. W rezultacie, będą mogły oferować zarówno własne usługi (np. nowe przewozy na danej trasie), jak i starać się o kontrakty publiczne na równi z lokalnymi przewoźnikami.

 

Przetargi po nowemu

 

- Wejdą nowe regulacje dotyczące procedur przetargowych - mówi urzędnik UE. - Dotychczas wielu przewoźników wybieranych było bezpośrednio, bez przetargów. To się zmieni. Pakiet zakłada, że aby móc świadczyć publiczne usługi kolejowe w UE przewoźnik będzie musiał wygrać przetarg. Owszem, w niektórych sytuacjach będą możliwe wyjątki od tej reguły, jednak każda decyzja o odejściu od drogi przetargowej będzie musiała być dobrze umotywowana. Tym bardziej, że każde państwo członkowskie będzie mogło domagać się wyjaśnień, dlaczego do przetargu nie doszło - tłumaczył.

 

Rynek otwarty od 2019

 

Wtorkowe negocjacje dotyczyły także długości okresu przejściowego, czyli tego, od kiedy nowe regulacje miałyby zacząć obowiązywać. Parlament Europejski postulował, aby kraje członkowskie otworzyły swoje rynki w 2020 r. W ostateczności postanowiono jednak, że do 2019 r. państwa UE będą mogły podpisywać z przewoźnikami umowy na starych zasadach, na okres nie dłuższy niż do 2033 r.

 

Dyskutowano także o konieczności zapewnienia pracownikom kolei porządnego zaplecza socjalnego, szczególnie w sytuacji, kiedy usługi publiczne będą przejmowane przez różnych oferentów, także firmy zagraniczne.

 

"Pasażerowie będą podróżowali bezpieczniej"

 

- Udało nam się osiągnąć kompromis, który wzmocni zarządzanie infrastrukturą kolejową, będzie zapobiegał konfliktowi interesów i wzmocni przejrzystość współpracy pomiędzy zarządcami i operatorami sieci kolejowych. Pasażerowie będą podróżowali bezpieczniej, wygodniej i za lepszą cenę - mówi węgierski poseł Andor Deli z Grupy Europejskiej Partii Ludowej.

 

Wśród wymiernych korzyści dla pasażerów urzędnicy wymieniają ponadto: dostęp do coraz szerszej siatki połączeń, skrócenie czasu oczekiwania na pociąg, obniżkę ceny biletów (rosnąca konkurencja na rynku kolejowym zmotywuje firmy przewozowe do obniżenia kosztów przejazdów), poprawę jakości podróży oraz dostęp do "tanich linii kolejowych".

 

- To porozumienie da nie tylko nowe możliwości inwestycyjne, stworzy też dodatkowe miejsca pracy - zaznacza unijna komisarz ds. transportu Violeta Bulc. - Ponadto mamy nadzieję zachęcić Europejczyków to korzystania z transportu publicznego, co pozwoli znacznie zmniejszyć emisję spalin do powietrza".

 

Polskie koleje mają tak dobrą pozycję

 

Jak na nowe regulacje zapatruje się Polska? - Trylog zakończył część polityczną rozmów. Warunki, które zostały wynegocjowane w ramach IV pakietu kolejowego, (...) zarówno w aspekcie technicznym, jak i politycznym, spotkały się z zadowoleniem strony polskiej, i to zarówno poprzedniego, jak i obecnego rządu. Jeśli były jakieś wątpliwości z naszej strony, to dotyczyły one jedynie długości okresu przejściowego - mówi  polska posłanka PO Elżbieta Łukacijewska z Grupy Europejskiej Partii Ludowej, zasiadająca w Komisji Transportu i Turystyki.

 

- Pod względem technicznym mamy czas, żeby szybko nadrobić ewentualne niedociągnięcia. Jeśli natomiast chodzi o otwarcie rynków, to Polska ma szansę wejść silnie na rynek UE. Polskie koleje mają tak dobrą pozycję, że przy dobrym zarządzaniu mogą stać się liderem na rynku europejskim. Pamiętajmy, że finanse unijne na koleje wciąż jeszcze są spore. Ważne, żeby Polska nie zmarnowała tej szansy" - podkreśliła.

 

Trylog zakończył się nieformalnym porozumieniem. Nowe przepisy musi teraz przyjąć Rada ministrów UE. Następnie przegłosowane one zostaną ponownie przez Komisję Transportu, a ostatecznie trafią pod głosowanie PE. Kiedy to nastąpi, zależeć będzie od tego, jak szybko swoje stanowisko przyjmie Rada UE.

 

Koleje zatrudniają w UE ponad 800 tys. pracowników.

 

PAP