Informację o uderzeniu szybowca po słowackiej stronie przekazał pogotowiu świadek wydarzenia. Kiedy na miejsce przybył lekarz, 40-letni mężczyzna już nie żył. Doznał wielonarządowych obrażeń.

 

Mężczyzna był zawodnikiem Aeroklubu Rybnickiego Okręgu Węglowego. Pilot wylatał dotychczas 1300 godzin.

 

Warunki atmosferyczne w Tatrach nie były w środę najlepsze.

 

- Mamy do czynienia z dość silnym wiatrem. Na mniejszych wysokościach powoduje on występowanie rotorów, bardzo silnych zawirowań, prądów powietrznych - naprzemiennie w górę i w dół. To z kolei powoduje, że piloci, lecąc przez góry, poszukują wznoszeń. Wtedy bardzo łatwo mogą trafić w obszary silnych "duszeń", tam, gdzie powietrze bardzo szybko opada. Wówczas mają bardzo niewiele czasu na reakcję. Na to, żeby znaleźć bezpieczne pole do lądowania - powiedział radiu RMF FM Marek Jóźwicki, szef aeroklubu we Wrocławiu.

 

Do wszystkich wypadków doszło w odstępie kilkudziesięciu minut.

 

Piloci wszystkich szybowców, które rozbiły się w Tatrach, uczestniczyli w polsko-słowackich zawodach szybowcowych, które rozpoczęły się w Prievidzy na Słowacji. Startuje w nich 131 uczestników z 14 krajów. Zawody na Słowacji są jednymi z największych tego typu imprez w Europie. Zawodnicy biorący w nich udział są bardzo doświadczeni i latają na bardzo nowoczesnym sprzęcie.

 

Zawody zostały przez organizatorów przerwane. Odwołano również czwartkowe starty.


"Gazeta Krakowska", RMF FM, fot. Flickr/Umar I