Autorzy materiału przekonują, że stworzone przez Audi oprogramowanie powstało już w 1999 roku, ale nie było wykorzystywane przez sześć lat - do 2005 roku, kiedy inżynierowie Volskwagena nie byli w stanie obniżyć emisji tlenków azotu do poziomu wymaganego przez normy. Wtedy sięgnięto po program opracowany przez Audi.

 

Zarówno Audi, jak i Volskwagen, odmówiły komentarza dotyczącego rewelacji niemieckiej gazety.

 

Wybuch afery

 

Volkswagen, największy producent aut w Europie, we wrześniu ubiegłego roku w wyniku dochodzenia prowadzonego przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska przyznał, że manipulował wynikami emisji spalin samochodów z silnikami Diesla.

 

Oprogramowanie mające na celu zafałszowanie wyników emisji spalin zainstalowano w 11 milionach aut produkcji Volskwagena oraz należących do koncernu marek Audi, Porsche, Skoda i Seat. System, znany pod angielską nazwą "defeat device", w trakcie normalnej eksploatacji wyłączał system neutralizowania tlenków azotu. Włączał go dopiero po rozpoznaniu, że silnik jest testowany.

 

Handelsblatt, Reuters